Reklama

​Rekiny to doskonali pochłaniacze węgla

Najnowsze badania pokazują, że rekiny mogą mieć kluczowe znaczenie dla uratowania Ziemi.

Globalne ocieplenie może zostać złagodzone przez odbudowę siedlisk drapieżników szczytowych, takich jak rekiny. 

Reklama

Okazuje się, że duże ryby - w tym rekiny - mogą odgrywać ukrytą rolę w regulacji poziomu dwutlenku węgla (CO2) na naszej planecie. Takie zwierzęta są znane jako tzw. pochłaniacze dwutlenku węgla. 

Pochłaniaczem dwutlenku węgla jest wszystko, co pochłaniania większe ilości dwutlenku węgla niż samo emituje. Przykładowo lasy są dobrze znane jako pochłaniacze dwutlenku węgla.

Obecnie panuje przekonanie, że morza i oceany odgrywają coraz większą rolę w regulowaniu ilości węgla pozostającego w atmosferze. Międzynarodowy zespół naukowców ujawnił, że pozostawienie większej ilości ryb w morzach i oceanach może przyczynić się do zahamowania wpływu globalnego ocieplenie na planetę, który wydaje się nieunikniony.

Kiedy zwierzęta morskie, takie jak rekiny, umierają, opadają na dno morskie. Zwłoki tych zwierząt magazynują cały węgiel znajdujący się w dnie morskim w tzw. zjawisku niebieskiej pompy węglowej. Niestety, proces ten jest coraz mniej wydajny z powodu nadmiarem połowów przemysłowych.

- Kiedy ryba zostaje złapana, zawarty w niej węgiel jest częściowo emitowany do atmosfery pod postacią dwutlenku węgla. Do tej pory przeoczyliśmy ten proces w globalnym bilansie węglowym - powiedział Gael Mariani z Uniwersytetu w Montpellier, główny autor badań.

Uczeni odkryli, że rybołówstwo oceaniczne od 1950 r. uwolniło 730 mln ton dwutlenku węgla do atmosfery. W 2014 r. uwolniono ok. 20,4 ton tego gazu cieplarnianego. Ilość ta odpowiada ok. 4,5 mln samochodów rocznie.

- Kutry rybackie produkują gazy cieplarniane zużywając paliwo. Teraz wiemy, że rybołówstwo uwalnia dodatkowe pokłady dwutlenku węgla, który w przeciwnym razie pozostałby w oceanach - powiedział prof. David Mouillot z Uniwersytetu Jamesa Cooka, współautor badań.

Duże ryby - w tym rekiny - stanowią średnio 10-15 proc. dwutlenku węgla. Kiedy umierają opadają na dno i stają się pochłaniaczami węgla przez tysiące, a nawet miliony lat.

Ochrona ryb, a także ocalenie ich naturalnych siedlisk, może być ratunkiem dla świata zdominowanego przez globalne ocieplenie.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: rekiny | ryby | zwierzęta | oceany | globalne ocieplenie