Reklama

Malaria mogła istnieć już w czasach dinozaurów

Odkryto komara sprzed 100 mln lat doskonale zachowanego w bursztynie. Rzuca on nowe światło na pochodzenie malarii, która każdego roku zabija ponad 400 000 osób.

Zespół naukowców z Oregon State University odkrył nowy gatunek komara, który nazwano Priscoculex burmanicus. Pochodzi on z epoki środkowej kredy i znaleziono go zatopionego w bursztynie w Birmie. Mimo że jest to zupełnie nowy gatunek, wykazuje wiele podobieństw do niektórych komarów widliszków, które przenoszą malarię.

Priscoculex burmanicus i dzisiejsze komary widliszki mają wiele wspólnych cech, takich jak struktura skrzydeł czy ssawka, za pomocą której wysysają krew z ofiary. To sugeruje, że malaria mogła występować na świecie nawet 100 mln lat temu.

- Komary mogły przenosić malarię w tym czasie, chociaż szczegóły pozostają kwestią otwartą. W tamtych czasach komary widliszki prawdopodobnie gryzły ptaki, małe ssaki i gady - powiedział George Poinar Jr. z Oregon State University.

Czy malaria przenoszona przez komary mogła wywoływać chorobę również u dinozaurów sprzed 100 mln lat? Według Poinara jest to możliwe.

- Wymarcie dinozaurów było spowodowane wieloma czynnikami. Wiele katastrof wydarzyło się w tym samym czasie. Owady i patogeny, takie jak malaria, pojawiały się w tym czasie - powiedział Poinar Jr.

Nowe badanie rzuca również światło na to, jak komary widliszki mogły stać się tak rozpowszechnione - dziś można je znaleźć na całym świecie. Naukowcy zauważają, że ich przodkowie mogli rozprzestrzenić się przez Gondwanę, starożytny superkontynent, zanim podzielił się na inne.

Więcej informacji na temat ewolucji malarii i jej związków z komarami może pomóc naukowcom wymyślić nowe sposoby walki z tą niszczycielską chorobą.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: komary | malaria | paleontologia