Reklama

US Army chce pojazdy z "Gwiezdnych wojen"

Wojska lądowe Stanów Zjednoczonych zleciły wykonanie zupełnie nowego i bardzo nowoczesnego środka transportu dla swoich żołnierzy – jest on znany pod nazwą hoverbike i kojarzony przede wszystkim z filmem „Gwiezdne wojny”.

Hoverbike działa na podobnej zasadzie co poduszkowiec. Wojsko amerykańskie chce, aby takie pojazdy mogły zabrać na pokład jednego lub dwóch żołnierzy, unieść się nad ziemię na wysokość około 3 metrów i mknąć z prędkością 100 km/h - również nad powierzchnią wody. Sprzęt mógłby teoretycznie poruszać się szybciej i na większej wysokości, ale Amerykanie nie chcą ryzykować zdrowiem żołnierzy, ponieważ upadek mógłby zakończyć się tragicznie.

Reklama

Opracowaniem takiego wehikułu - najpierw w wersji komercyjnej, a następnie dla wojska - zajmą się dwie zakontraktowane przez Pentagon firmy - SURVICE Engineering i Malloy Aeronautics. Mają na to od 3 do 5 lat.

Prototyp dostępny komercyjnie ma unieść do 113 kg. Wersja dla amerykańskiej armii będzie oczywiście większa, a jej możliwości znacznie poszerzone. Mark Butkiewicz z SURVICE Engineering zdradził, że jej udźwig ma wynieść od 180 do aż 360 kg, czyli w sam raz na dwóch żołnierzy i sprzęt.

Ciekawe, że w planach znajduje się również wariat zdalnie sterowany, o  czym napomknął cytowany przez serwis Military.com Timothy Vong z Army Research Laboratory.

O hoverbike’u dla armii wiemy tylko tyle, ponieważ przedsięwzięcie jest objęte tajemnicą.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hoverbike | US Army | armia USA