Reklama

​Star Wars: Squadrons - sprawdzamy wersję PS VR

​Star Wars: Squadrons /materiały prasowe

Wirtualna rzeczywistość i świat Gwiezdnych Wojen to w teorii para perfekcyjna. Po udanej grze "Vader Immortal" wreszcie otrzymaliśmy pełnoprawny, długi i stworzony od podstaw z myślą o VR tytuł - "Star Wars: Squadrons". Przetestowaliśmy go korzystając z wersji na PS VR.

PlayStation VR ma w tym roku sporo szczęścia do filmowych przygód - w ostatnich miesiącach mogliśmy się wcielić w Iron Mana w grze "Iron Man VR", polować na nieumarłych w "The Walking Dead: Saints and Sinners" czy poczuć się jak John Wick w "Pistol Whip". Do tego grona właśnie trafił pilot rebelianckich X-Wingów i imperialnych Tie Fighterów. "Star Wars: Squadrons" to jedna z najlepszych gier, jaką możemy sprawdzić korzystając z gogli VR.

W odległej galaktyce

Reklama

"Star Wars: Squadrons" to kosmiczna strzelanka z elementami symulatora. Coś pomiędzy kultowym "X-Wingiem" z początku lat 90. i równie kultowym "Rouge Squadron" z końca lat 90. Gra oczywiście nie wymaga gogli VR, ale - naszym zdaniem - dopiero po skorzystaniu z VR możemy mówić o pełnoprawnym doświadczeniu. Gra posiada tryb fabularny oraz opcję potyczek w sieci.

Fabuła opowiada o losach dwóch pilotów - Rebelii i Imperium, tuż po bitwie o Endor. Wątki obu bohaterów przeplatają się, a w trakcie przygody spotkamy znane postaci ze świata Star Wars. Jednak scenariusz pełni od początku drugoplanową rolę w stosunku do tego, co interesuje nas najbardziej - pilotowania gwiezdnych myśliwców.

Jak w parku rozrywki

Pierwszy moment, kiedy zasiądziemy w kokpicie Tie Fightera (od tego modelu rozpoczyna się fabuła), a potem legendarnego X-Winga, to prawdziwie niebywałe przeżycie. Z maestrią oddano wnętrze kokpitu, a startowi i podróży towarzyszą charakterystyczne odgłosy, nie wspominając ścieżki dźwiękowej Johna Williamsa. Po prostu przenosimy się do uniwersum Lucasa.

Sama mechanika zabawy nie jest skomplikowana, ale nie ma mowy o prostocie. Szczególnie dobrze sprawdza się nieustanne zarządzanie energią pomiędzy tarczami, działkami i naszym napędem. Umiejętny balans okazuje się kluczem do sukcesu. Gramy korzystając z pada lub zestawu HOTAS (Hands on Throttle and Stick). Ta ostatnia kombinacja to absolutna immersja.

Gra w wersji na PS VR, pod kątem grafiki, ustępuje wersji na drogie komputery PC i zestawy PC VR z wyższej półki - nie jest to niespodzianką. Natomiast w przypadku PS4 i PS VR dostajemy najmniej kosztowną wersję wirtualnych pojedynków w kosmosie.

Niech VR będzie z tobą

Od początku debiutu PS VR i innych zestawów obiecywano nam właśnie takie w pełni immersyjne przygody, gdzie możemy się wcielić w bohaterów filmów i  przeżyć przygody jak z kina. Squadrons nawet dla mało doświadczonego gracza będzie taką swoistego rodzaju wyprawą do wesołego miasteczka, w czasach, kiedy dosłownie nie jest to możliwe. Pomijając fakt, że w Polsce i tak nie mamy atrakcji tego typu, a do Disneylandu jest naprawdę daleko.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Star Wars | PS VR