Reklama

Marvel's Iron Man VR - nasze wrażenia

Spędziliśmy kilka godzin jako Tony Stark, a raczej jego alter-ego, czyli Iron Man. Wszystko dzięki najnowszej grze Iron Man VR dostępnej wyłącznie na platformę PlayStation VR. Jak kultowy superbohater radzi sobie w wirtualnej rzeczywistości?

Jesienią miną cztery lata od rynkowego debiutu PlayStation VR (PS VR). Wraz z nadchodzącą premierą PlayStation 5, PS VR powoli kończy swój cykl, ale podobnie jak w przypadku macierzystej konsoli PlayStation 4 (The Last of Us Part II, Ghost of Tsushima), robi to w najlepszym możliwym stylu.

Ty jesteś Iron Manem

Reklama

Czy można sobie wyobrazić lepiej pasującego do gry VR superbohatera  niż Iron Man? Gracz, podobnie jak Tony Stark, zakłada swoją "zbroję" (gogle PS VR oraz dwa, obowiązkowe kontrolery Move) i rozpoczyna walkę z superzłoczyńcami. Początkowo latanie i strzelanie idzie nam jak Starkowi w pierwszym filmie "Iron Man", ale szybko zyskujemy wprawę. To, co studio Camouflaj wycisnęło z mających tak wiele lat kontrolerów Move i nie posiadającego pełnego (360 stopni) trackingu PS VR robi wrażenie. Od zeszłorocznego Blood and Truth nie mieliśmy do czynienia z tak efektowym spektaklem VR stworzonym z myślą o goglach Sony.

Kontrolery Move pełnią rolę rękawic w zbroi przygotowanej przez Stark Industries. Dzięki nim będziemy zarówno latali i strzelali. Gogle to nasz hełm i maska Iron Mana zarazem, z własną wersją Jarvisa i charakterystycznym HUD-em.  Iron Man VR to nie pierwsza gra z bohaterem Marvela na rynku, ale tylko w wersji VR naprawdę możemy mówić o stu procentowym "wczuciu się" w komiksową-filmową gwiazdę. Po kilkunastu minutach zbroja staje się naszą "drugą skórą". Naprawdę wyjątkowe uczucie - od razu wiadomo, że  właśnie w takim celu stworzono VR.

VR, kocham cię 3000

Wróćmy jeszcze na chwilę do kwestii technicznych. Jak na mający prawie cztery lata sprzęt, PS VR nadal spisuje się dobrze. Wszystko zależy od umiejętności twórców - w przypadku autorów Iron Mana VR widać, że mają oni talent. Jedynym istotnym niedopatrzeniem pozostają bardzo długi czas loadingów (czasami nawet ponad minutę). Twórcy przyznali się do tego niedopatrzenia, tłumacząc go skupieniem się na pozostałych kwestiach. Obiecują stosownego patcha, ale jednocześnie otwarcie mówią, że nie ma co liczyć "na cud" w tym konkretnym temacie.

A sam tracking i sterowanie? Pozostają na naprawdę solidnym poziomie. W przypadku produkcji  tego typu, problemy z podstawową rozgrywką mogłoby doprowadzić do popsucia zabawy - na szczęście do tego nie doszło. Z drugiej strony, patrząc na zbliżające się PlayStation 5, chciałoby się mieć na głowie gogle nowej generacji, a w rękach kontrolery VR godne 2020 roku. Nie ma jednak co narzekać, szczególnie patrząc na cenę PlayStation VR. Najważniejsze, że całość działa poprawnie.

Nie ulega wątpliwości, że Iron Man VR - wraz z Blood and Truth i Astro Bot: Rescue Mission - pozostaje najbardziej efektowym tytułem akcji na PlayStation VR, doskonałym sposobem na to, aby pokazać innym, na czym polega magia VR. Sony potrzebowało do tego superbohatera, ale udało się. 

Więcej o fabule i dodatkowych aspektach można przeczytać w recenzji Iron Man VR 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: PS VR | Iron Man