Reklama

IFA 2014 - urządzenia mobilne

Samsung Galaxy Note 4 - pierwsze wrażenia z IFA 2014

Na targach IFA 2014 Samsung zaprezentował kolejny "odgrzewany kotlet" w swoim portfolio, czyli Galaxy Note 4. Tym razem jest on jednak zjadliwy.

Reklama

Seria Galaxy Note jest bardzo udana, a smartfony wchodzące w jej skład uważam za jedne z lepszych na rynku. Niemniej jednak, każdemu urządzeniu od czasu do czasu przyda się face-lifting, odświeżenie plus szereg nowych funkcji. Galaxy Note 4 nieznacznie różni się od poprzednika, to po prostu następne ogniwo ewolucji.

Note do potęgi czwartej

Reklama

Pod kątem jakości wykonania, Samsung Galaxy Note 4 stoi na wysokim poziomie. Konstrukcyjnie nie ma tu praktycznie żadnych niedociągnięć - wszystkie elementy spasowano wzorowo, bryła jest zwarta i nie wygina się. Wyeliminowano sztuczną skórę z fałszywymi przeszyciami, a w jej miejscu wstawiono przyjemny w dotyku, miękki materiał. Mimo dużego rozmiaru i ekranu 5,7 cala, Note 4 wygodnie leży w dłoni. Urządzenie ma metalową ramkę ze ściętymi narożnikami, w efekcie czego wygląda bardziej elegancko.

W czwartym wcieleniu Galaxy Note praktycznie wszystko jest lepsze. Warto wspomnieć o obrazie, który jest wyświetlany w rozdzielczości WQHD (2560 na 1440 pikseli). Czytelność ekranu jest bardzo wysoka, jasna i ostra, a kolory - jak to w Samsungu bywa - lekko przesycone. W nowe funkcje wyposażono także rysik S Pen, ale o tych więcej napiszę przy okazji testu Note'a 4. Warto wspomnieć tylko, że digitizer jest szybszy i bardziej precyzyjny od poprzednika.

Gdzie łyżka dziegciu?

W Note 4 wszystkiego jest po prostu więcej i lepiej. Smartfon ma baterię o pojemności 3200 mAh, która wspiera funkcję szybkiego ładowania. Działa to w ten sposób, że od 0 do 50 proc. akumulator naładujemy zaledwie w 30 minut. To bardzo ciekawe podejście, bo producent nie obiecuje nierealnych czasów pracy z dala od gniazdka zasilania, a przekonuje, że to urządzenie po prostu szybciej naładujemy.

Nowości doczekał się także aparat Note'a 4. Teraz ma on 16-megapikselowy przetwornik z optyczną stabilizacją obrazu (Smart Optical Image Stabilizer), który jest w stanie rejestrować materiały 4K. O tym, jakie zdjęcia robi najnowszy cyfrowy notatnik Samsunga przekonamy się dopiero, gdy urządzenie będzie dostępne do testów. 

Samsunga Galaxy Note 4 można by nazwać odgrzewanym kotletem, tyle że pejoratywne nacechowanie tego gadżetu nie jest sprawiedliwe. Koreański gigant postanowił, że nie będzie na nowo wymyślał koła, a jedynie delikatnie poprawi udanego Note'a 3. Innowacji w czwartym wcieleniu gadżetu jest na tyle niewiele, że właściciele "trójki" raczej nie skuszą się na jego zakup. Czy tak będzie faktycznie? Rynek oceni.

INTERIA.PL

Reklama