Reklama

Czy można wypaść z samolotu i przeżyć?

Jak może skończyć się upadek z 35 tysięcy stóp? Czy da się przeżyć trzyminutowy lot w kierunku ziemi?

Reklama

Wypadnięcie lub wyssanie z samolotu znajduje się w rubryce rzeczy nieprawdopodobnych - ale całkiem możliwych do zdarzenia się w rzeczywistości. Czy da się przeżyć tego typu incydent?

Reklama

Podczas wypadnięcia z wysokości 35 tysięcy stóp (ok. 10,5 km) prędkość spadania wyniesie maksymalnie 200 kilometrów na godzinę, przy założeniu dobrej, lokalnej gęstości powietrza oraz wzrostu i wagi samej osoby. Dodatkowa wysokość zapewnia więc około trzech minut w powietrzu, zanim człowiek zderzy się z ziemią. Po drodze można stracić przytomność z mrozu lub rozrzedzonego powietrza. Pozycja, która może pomóc w przypadku takiego incydentu, to ułożenie się w literę "X", z ramionami i nogami rozłożonymi w pozycji poziomej.

W 1972 roku serbska stewardess Vesna Vulovic podróżowała samolotem DC-9 nad Czechosłowacją, kiedy sama konstrukcja samolotu po prostu wybuchła. Vulovic spadła z wysokości 33 000 stóp, zaklinowana pomiędzy swoim siedzeniem, wózkiem gastronomicznym oraz ciałem innego członka załogi. Vulovic przeżyła, trafiając w zaśnieżone wzniesienie. Podobna sprawa miała miejsce podczas misji B-17 nad Francją w 1943 roku. Lotnik z New Jersey spadł z wysokości 20 tys. stóp i uderzył w stację kolejową, przeżywając wypadek. Upadek zamortyzował świetlik, który rozbił się chwilę wcześniej.

W ciągu ostatnich czterech dekad doszło do co najmniej kilkunastu wypadków komercyjnych linii lotniczych, spośród których przeżyła tylko jedna osoba z załogi. Prawdopodobieństwo przeżycia upadki z ponad 30 tys. stóp będzie większe w przypadku dzieci oraz osób o mniejszym wzroście, z głową osadzoną niżej niż oparcie siedzenia. Niższa masa ciała zmniejsza również prędkość końcową, a zmniejszona powierzchnia ciała lepiej rozkłada uderzenie podczas swoistego "lądowania".

Według Genewskiego Biura Rejestracji Wypadków Lotniczych, 118934 osób zginęło w nieco ponad 15 tys. katastrof lotniczych mających miejsce w latach od 1940 do 2008 roku. Szanse na przeżycie upadku z 35 tys. stóp są więc niewielkie, ale zawsze mogą skończyć się jak w przypadku Nicholasa Alkemade w 1944 roku.

Brytyjski strzelec wyborowy po upadku na zaśnieżone krzaki z wysokości 18 tys. stóp (ok. 5,5 km) wstał i... zapalił papierosa.

 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: samolot | Upadek