Reklama

Pojazdy autonomiczne w Łodzi?

Po centrum Łodzi mogą w roku 2020 kursować autonomiczne pojazdy bez kierowców, przewożące pasażerów wzdłuż ulicy Piotrkowskiej.

Pionierski projekt przedstawiły Fundacja Ulicy Piotrkowskiej wspólnie z Politechniką Łódzką oraz Politechniką Warszawską przy wsparciu międzynarodowego studia projektowego One/One Lab z Łodzi polskiego stylisty Jacka Chrzanowskiego.

Reklama

Projekt zakłada stworzenie floty 4-6-osobowych pojazdów komunikacji publicznej, poruszających się z niewielką prędkością po dwukilometrowym odcinku ulicy Piotrkowskiej, który obecnie wyłączony jest z ruchu samochodowego, a dostępny wyłącznie dla pieszych i rowerzystów. Samochody będą poruszać się bez kierowców po wirtualnym torze, współdzielonym z rowerzystami i autami dostawców oraz służb. Auta reprezentować mają tzw. czwarty poziom automatyki, na którym pojazd wykrywa sytuacje i rozwiązuje zadania krytyczne z punktu widzenia bezpieczeństwa bez udziału kierującego. Potrafi lokalizować i omijać przeszkody, hamować, ruszać w warunkach drogowych i ruchu ulicznym.

Brzmi to wciąż jeszcze jak scenariusz filmu "Christine" wg Stephena Kinga czy "Ja, Robot" wg Isaaca Asimova, ale jest absolutnie realne, nawet przy obecnym stanie wiedzy technicznej. Mamy bezzałogowe, programowane traktory, autonomiczne prototypy aut Tesli, Google’a, Toyoty testowane na publicznych drogach. Właśnie Toyota, stawiająca na system tzw. connected cars i integrację systemów łączności satelitarnej samochodów, ma zdaniem analityków największe szanse na odniesienie biznesowego sukcesu dzięki nowym technologiom.

W rozwój nowej gałęzi zaangażowali się wszyscy: Francuzi, Amerykanie, Japończycy i Niemcy. System autonomicznych taksówek ma ruszyć w Singapurze już w 2018 roku, podobne systemy planowane są w miastach Belgii, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Dlaczego więc samochody autonomiczne nie mogłyby kursować niedługo po Polsce? Przedstawiciele Politechniki Łódzkiej, Politechniki Warszawskiej i Fundacji Ulicy Piotrkowskiej uważają, że na wdrożenie i homologację systemu potrzeba trzech lat.

Projekt zakłada, że pojazdy będą autami elektrycznymi typu plug-in z podzespołami rekuperacji energii oraz panelami słonecznymi w poszyciu dachu. Pomysłodawcy i inżynierowie naszkicowali ścieżkę finansowania projektu z programów dotacyjnych oraz przedstawili listę firm zainteresowanych udziałem w inwestycji. Niezbędnym partnerem będzie jednak gmina Łódź, która nie wyraziła jeszcze zainteresowania współfinansowaniem takiej floty transportu publicznego.

INTERIA.PL/informacje prasowe

Reklama