Reklama

Elektryczne Jaguary jako taksówki? Niestety nie w Polsce

Stolica Bawarii chce walczyć z zanieczyszczeniami powietrza, w szczególności z dolegającym temu obszarowi wysokiemu stężeniu tlenków azotu. W tym celu na ulice Monachium wyjadą elektryczne Jaguary I-PACE.

Głównym twórcą tych szkodliwych substancji są samochody z silnikiem Diesla. Władze miasta kojarzonego z siedzibami wielu niemieckich producentów samochodów przeznaczyły na walkę o czystsze powietrze na ulicach subsydia w wysokości dwóch milionów euro. Budżet ten jest wykorzystywany na zakup Jaguarów I-PACE oraz ich późniejszą eksploatację.

Reklama

Pierwsze dziesięć egzemplarzy modelu pokrytych tradycyjnym, budyniowym kolorem pełni służbę na niemieckich ulicach już od pół roku. Nowy, elektryczny Jaguar dał się poznać jako nowy ideał taksówki. Klienci chwalą ją za wyjątkowy komfort podróży zapewniony przez ciszę napędu oraz dużą przestronność kabiny.

Kierowcy z korporacji taksówkowej Münchner Taxi Zentrum przekonują z kolei, że I-PACE jest optymalnym samochodem do ich pracy. Cenią go za nieosiągalną przy silnikach spalinowych elastyczność silnika i błyskawiczne reakcje na ruchy pedału gazu. Zwracają także uwagę, że w mieście samochód ten można prowadzić praktycznie wyłącznie z jego użyciem (po jego spuszczeniu I-PACE spowalnia, odzyskując energię z toczenia).

Ostatecznie, kluczowym argumentem dla operatorów taksówek pozostają bezkonkurencyjne koszty eksploatacji. Chodzi im o niskie koszty ładowania pojazdu, wysoką wartość rezydualną modelu, jak i ulgi podatkowe, na które mogą liczyć klienci kupujący samochody elektryczne w Niemczech. Jaguar już zapowiedział, że I-PACE pojawi się w tej roli także w innych metropoliach świata.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jaguar | technologie | samochody hybrydowe | samochody elektryczne