Reklama

Japonia będzie monitorować przypadki UFO

​Japonia zaczyna traktować problem UFO poważnie. Minister obrony kraju, Taro Kono, ujawnił, że siły wojskowe zamierzają rejestrować wszystkie podejrzane kontakty z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi.

Taro Kono poprosił personel odpowiedzialny za ochronę japońskiej przestrzeni powietrznej o dokumentowanie wszelkich takich zjawisk i możliwe rejestrowanie ich w kamerze. Wszystko po to, by przeprowadzić "niezbędną analizę" obserwacji UFO - także tych dokonywanych przez społeczeństwo.

Reklama

Decyzja jest potwierdzeniem oficjalnego programu raportowania UFO przez japońskie władze. Kono spotkał się z amerykańskim sekretarzem obrony - Markiem Esperem - w celu omówienia problemu UFO. Jest to konsekwencją odnotowanych w ostatnich latach spotkań amerykańskich żołnierzy z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi - zarówno wśród pilotów, jak i marynarzy.

- Tak naprawdę nie wierzę w UFO, ale Ministerstwo Obrony zaznaczyło, że istnieje taki problem, więc chciałem poznać, co amerykańska strona ma do powiedzenia na ten temat. Z mojej wiedzy, japońscy piloci nie spotkali się z takimi obiektami, ale jeżeli do tego dojdzie, chcielibyśmy, żeby było to udokumentowane - powiedział Taro Kono.

Stany Zjednoczone stały się ostatnio główną siłą w kwestii postępowania z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi. W 2020 r. New York Times ujawnił, że Pentagon prowadzi tajny program mający na celu rejestrowanie tego typu zdarzeń.

Pikanterii zainteresowaniu tematyką UFO przez Japończyków dodaje fakt, żona jednego z wysoko postawionych urzędników wyznała, że została kiedyś uprowadzona przez kosmitów.

"Kiedy moje ciało spało, moja dusza podążała w stronę trójkątnego UFO i udała się na Wenus. To było piękne i naprawdę zielone miejsce" - twierdzi Miyuki Hatoyama, żona byłego premiera Yukio Hatoyamy, w opublikowanej w 2009 r.  książce "Very Strange Things I've Encountered". 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: UFO | niezidentyfikowany obiekt latający | armia