Reklama

Coraz bliżej rozwiązania zagadki doświadczenia śmierci

​Jeden z czołowych naukowców zajmujących się zjawiskiem doświadczenia śmierci (NDE) przedstawił ciekawą teorię dotyczącą tego fenomenu.

Mianem doświadczenia śmierci (NDE) określa się odczucia zmysłowe dotykające osób, które niemal umarły lub były w stanie śmierci klinicznej. W związku ze stałym postępem nauk medycznych (resuscytacja, reanimacja), tego typu doświadczenia nie należą do rzadkości. Według ankiety Gallupa, ok. 8 mln Amerykanów przyznaje, że doświadczyło własnej śmierci. 

Reklama

Pacjenci, którzy doświadczyli NDE często wspominają, że widzieli "jasne światło na końcu tunelu", a także unosili się poza swoim ciałem, a nawet podróżowali na inne planety. Wiele osób (nie tylko głęboko wierzących) jest przekonanych, że NDE to dowód na życie po śmierci. Profesor William Reville, biochemik z Uniwersytetu w Cork, proponuje bardziej naukowe uzasadnienie tego zjawiska.

Zdaniem prof. Reville'a, doświadczenia śmierci prawdopodobnie odzwierciedlają aktywność umierającego mózgu, gdy spada poziom tlenu i jednocześnie rośnie poziom dwutlenku węgla.

- Liczne raporty NDE i światła na końcu ciemnego tunelu mogą po prostu odzwierciedlać poziom tlenu spadającego w siatkówce, począwszy od peryferii i poruszającego się w stronę centrum, co wyzwala widzenie tunelowe - powiedział prof. Reville.

Niektórzy wierzą, że doświadczenia śmierci oznaczają możliwość istnienia ludzkiej świadomości niezależnie od mózgu. Profesor Reville nie wykluczył tego całkowicie.

- Bezcielesna świadomość nie została jeszcze definitywnie wykluczona. Wyobrażam sobie, jakie byłoby podniecenie, gdyby rygorystyczne testy potwierdziły taką możliwość. Musielibyśmy wtedy ponownie wyobrazić sobie umysł jako jakiś złożony algorytm elektromagnetyczny normalnie sprzężony z mózgiem, ale również zdolny do odłączenia się od tej "bazy" - dodał prof. Reville.

Sam Parnia, dyrektor badań nad resuscytacją z Uniwersytetu Stony Brook w Nowym Jorku, doszedł do wniosku, że istnieje kilka cech wspólnych, które powtarzały się we wspomnieniach ludzi doświadczających NDE. Mowa o: strachu, widzeniu zwierząt lub roślin, widzeniu jasnego światła, doświadczania przemocy i prześladowania, poczucia deja-vu, spotkania rodziny i rozpoznania wydarzeń po zatrzymaniu akcji serca. Ładunek emocjonalny tych doświadczeń wahał się od przerażenia do zachwytu. Warto wspomnieć, że ok. 22 proc. osób doświadczających NDE zgłasza "uczucie spokoju lub przyjemności".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: życie po śmierci | NDE | doświadczenie śmierci