Reklama

Znana szczepionka faktycznie chroni przed rakiem

​Od momentu wprowadzenia do obiegu szczepionek przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV), naukowcy znajdują pośrednie dowody na istnienie milionów nowotworów, którym można zapobiegać. Teraz odkryto brakujący kawałek układanki.

Kilka szczepów HPV jest uważanych za przyczynę niemal wszystkich nowotworów szyjki macicy, a także za inicjowanie niektórych odmian raka prącia, odbytu i pochwy. Inne szczepy powodują brodawki narządów płciowych. Szczepionki Gardasil i Cervarix zapobiegają przenoszeniu najgroźniejszych szczepów.

Reklama

Między zakażeniem HPV a wystąpieniem nowotworu mogą jednak minąć całe dziesięciolecia. Na całym świecie rozpoczęto masowe programy szczepień ochronnych, gdy tylko wykazano, że szczepionki są bezpieczne i zapobiegają infekcji. Nie czekano, aż wskaźniki zachorowań na raka spadną.

Teraz w końcu to potwierdzono. Dr Jiayao Lei z szwedzkiego Karolinska Institutet porównał wyniki ponad 500 000 kobiet na całym świcie, które zostały zaszczepione przeciwko HPV z 1,2 mln z podobnych grup wiekowych, które nie dostały zastrzyku.

Zespół Lei donosi, że odsetek zachorowań na raka szyjki macicy u niezaszczepionych kobiet wynosił 94 na 100 tys. w ciągu 11 lat. Dla tych, które były szczepione, odsetek był o połowę mniejszy (47 na 100 000). Redukcja odsetka zachorowań o 50 proc. to ogromne osiągnięcie. 

Zaobserwowane wyniki są zgodne z oczekiwanymi. Szczepionka przeciwko HPV faktycznie chroni przed zachorowaniem na raka szyjki macicy. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: szczepionka | HPV | rak szyjki macicy