Reklama

Za 8000 dolarów przetoczą ci młodą krew

Naukowcy od dawna zastanawiali się, czy transfuzja młodej krwi może przywrócić wigor starszej osobie. Startup o nazwie Ambrosia już to sprawdza. Potencjalna cena? 8000 dolarów, czyli około 32 tys. złotych.

Reklama

Transfuzja krwi to zabieg polegający na przetaczaniu pewnej ilości krwi lub składników krwi. To jeden z najbezpieczniejszych zabiegów ratujących życie, jakie znamy. Każdego roku w Stanach Zjednoczonych, pielęgniarki wykonują ok. 14,6 mln transfuzji krwi, co oznacza ok. 40 000 zabiegów dziennie.

Jesse Karmazin, założyciel startupu Ambrosia, skończył medycynę, ale nie jest uprawniony do wykonywania zawodu. Naukowiec wierzy, że krew może być stosowana jako eliksir młodości. I właśnie poprzez transfuzję młodej krwi zamierza walczyć z procesem starzenia. Karmazin studiował medycynę na Uniwersytecie Stanforda i był stażystą w National Institute on Ageing (NIA), gdzie obserwował dziesiątki zabiegów transfuzji krwi.

- Niektórzy pacjenci dostawali młodą krew, inni dostawali starszą krew. Udało mi się zebrać kilka statystyk na ten temat, które wyglądają niesamowicie. To rodzaj terapii, która powinna być dostępna dla każdego - powiedział Karmazin.

Do tej pory, nikt nie zbadał, czy zdrowa osoba może czerpać jakiekolwiek korzyści z transfuzji krwi. Środowisko naukowe wątpi, by Karmazinowi udało się zebrać wystarczającą ilość dowodów potwierdzających tę tezę.

- Nie ma żadnych dowodów klinicznych, że tego typu leczenie byłoby korzystne. To po prostu nadużywanie zaufania ludzi i żerowanie na emocjach - powiedział Tony Wyss-Coray, neurolog z Uniwersytetu Stanforda, który przetaczał szczurom osocze pochodzące od młodych gryzoni w 2014 r.

Reklama

Karmazin jest jednak pewny swego. By wziąć udział w jego niezwykłych eksperymentach trzeba jednak zapłacić. I to niemało. Procedura, która polega na przetoczeniu 1,5 l osocza od dawcy w wieku 16-25 lat kosztuje 8000 dol. Według opisu na stronie ClinicalTrials.gov, Karmazin liczy, że do badań zapisze się 600 osób. Eksperymenty zostaną przeprowadzone przy pomocy dr Davida Wrighta, który ma swój własny ośrodek terapii dożylnych w Monterey.

Według nieoficjalnych danych, procedurę dotychczas przeprowadzono na 30 osobach. Wielu z nich już po pierwszych kilka dniach od zabiegu zauważyło poprawę skupienia, lepsze napięcie mięśni i efektywniejszy metabolizm. Ale póki co jest za wcześnie, by stwierdzić, czy transfuzja młodej krwi ma jakikolwiek wpływ na zdrowie pacjentów. Obserwowane korzyści mogą być statystycznie nieistotne. Naukowcy nie wykluczają także zadziałania w tym przypadku efektu placebo.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: krew | hematologia | startup | starzenie się