Reklama

Wirus Ebola z Demokratycznej Republiki Konga może rozprzestrzenić się na kolejne kraje

Demokratyczna Republika Konga wciąż zmaga się z epidemią wirusa Ebola, która zabija coraz więcej ludzi. Walka z zarazą jest jednak poważnie utrudniona przez wiele czynników – pracownicy medyczni są atakowani przez rebeliantów, a społeczeństwo nie ma zaufania do lekarzy i rządu. Dlatego Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że wirus może rozprzestrzenić się na sąsiednie kraje.

Obecna epidemia wirusa Ebola trwa od 1 sierpnia 2018 roku. Jak podaje WHO, do 7 maja liczba potwierdzonych oraz potencjalnych przypadków zarażenia się Ebolą wyniosła 1600. Wirus zabił już 1069 ludzi i wciąż jest bardzo niebezpieczny.

Reklama

Epidemia koncentruje się w północno-wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga i obejmuje prowincje Kiwu Północne i Ituri. Pracownicy medyczni nie potrafią zapanować nad wirusem i wciąż pojawiają się kolejne przypadki zarażenia. Światowa Organizacja Zdrowia informuje, że dochodzi do coraz częstszych ataków na lekarzy i ośrodki medyczne. Walki pomiędzy rebeliantami, ataki na siły porządkowe oraz pracowników pogrzebowych poważnie utrudniają pracę w tym regionie.

Co więcej, tamtejsze społeczeństwo posiada bardzo niską świadomość na temat wirusa Ebola i trwającej epidemii. Mieszkańcy nie mają zaufania do lekarzy i rządu, a część z nich... nie wierzy w istnienie wirusa. Niektórzy zarażeni wręcz uciekają z placówek medycznych i tym samym rozprzestrzeniają Ebolę.

Warto dodać, że jest to już 10 epidemia Eboli w Demokratycznej Republice Konga od 1976 roku. Sytuacja w kraju jest bardzo niepokojąca. WHO nie ukrywa, że wirus Ebola może rozprzestrzenić się na pozostałe prowincje oraz sąsiednie kraje - Rwangę, Sudan Południowy i Ugandę.

Zmianynaziemi.pl

Reklama