Reklama

Wirus atakujący glony może szkodzić ludziom?

​Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Nebraski w Lincoln wykazały, że pewien wirus atakujący glony, może namnażać się także w komórkach ssaków. Czy to oznacza, że jesteśmy zagrożeni?

Do tej pory naukowcy uważali, że chlorowirus ATCV-1 może atakować tylko glony. Zmieniło się to w ubiegłym roku, gdy odkryto sekwencje genowe przypominające DNA ATCV-1 w ludzkich wymazach z gardła. Badacze postanowili sprawdzić, czy wirus może rozwijać się także w innych komórkach. Wyniki zaskoczyły wszystkich.

ATCV-1 wprowadzono do makrofagów, które stanowią ważny element układu odpornościowego. Oznakowano je barwnikiem fluorescencyjnym i sporządzono trójwymiarowe obrazy mysich komórek, dzięki czemu udało się zaobserwować jak ATCV-1 do nich przenika. Wystarczyły 24 godziny, by zwiększyć stężenie wirusa trzykrotnie.

Zainfekowane obcym wirusem makrofagi, które wprowadzono do mysich komórek przeszły szereg zmian typowych dla komórek zainfekowanych przez patogen, a ostatecznie trafiły na szlak śmierci komórkowej. Wirusolodzy nazywają to taktyką palonej ziemi.

Naukowcy zamierzają przeprowadzić kolejne testy na ATCV-1, ale jeżeli ich doniesienia się potwierdzą, to będzie to pierwszy wirus atakujący glony, który może rozwijać się także w komórkach zwierzęcych. Nie wiadomo jeszcze, czy chlorowirus może być potencjalnie niebezpieczny dla ludzi.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wirus | chlorowirus | wirusologia | glony