Reklama

W Azji atakuje nowy wirus przenoszony przez kleszcze

​W Chinach szaleje nowy wirus, przenoszony przez kleszcze. Nowy patogen został nazwany wirusem Alongshan (ALSV), po mieście w północno-wschodnich Chinach, gdzie go po raz pierwszy namierzono.

U ludzi wirus ten daje szereg objawów wiązanych z przeziębieniem, czyli gorączką, bólem głowy i zmęczeniem, choć w niektórych przypadkach może prowadzić nawet do śpiączki.

Jak dotąd przypadki choroby wykryto tylko w północno-wschodnich Chinach, ale potencjalny zakres występowania może być znacznie szerszy. 

Wirus został zidentyfikowany po raz pierwszy u 42-letniego rolnika z Alongshan, który w tajemniczy sposób nabawił się gorączki, bólu głowy i nudności. Podczas wizyty w szpitalu mężczyzna zgłosił, że został ukąszony przez kleszcza. Lekarze początkowo sądzili, że pacjent choruje na kleszczowe zapalenie mózgu (TBE), inną poważną chorobą przenoszoną przez kleszcze i endemiczną dla tego regionu.

Badania przeprowadzone pod kątem występowania wirusa kleszczowego zapalenia mózgu (TBEV) były negatywne, co skłoniło lekarzy do dalszych poszukiwań. Wykazano, że pacjent został zainfekowany wirusem genetycznie różniącym się od innych znanych wirusów.

Wkrótce potem lekarze przyjrzeli się próbkom krwi innych pacjentów, którzy odwiedzili szpital z podobnymi objawami i zostali ukąszeni przez kleszcze. Odkryli, że spośród 374 hospitalizowanych pacjentów, aż 86 zostało zarażonych wirusem Alongshan. Prawie wszyscy z nich byli rolnikami lub pracownikami leśnymi.

Przebadanie kleszczy i komarów z tego rejonu potwierdziło, że owady te są nosicielami wirusa nieznanego wcześniej nauce. Wektorem wirusa jest prawdopodobnie kleszcz tajgowy (Ixodes persulcatus), który występuje w części Europy Wschodniej i Azji, w tym w Chinach, Korei, Japonii, Mongolii i Rosji. Nie można jednak wykluczyć, że choroba jest też przenoszona przez komary.

Reklama

Wirus Alongshan przyporządkowano rodzinie wirusów Flaviviridae, tej samej, do której należy TBEV, ale także wirus dengi (DENV), wirus Zika (ZIKV), czy wirus Zachodniego Nilu.

Wszyscy pacjenci, u których stwierdzono zarażenie ALSV, byli leczeni za pomocą kombinacji leków antywirusowych i antybiotyków. Objawy ustąpiły u nich w ciągu 6-8 dni, a chorzy w szpitalu spędzili średnio 10-14 dni. U nikogo nie odnotowano długoterminowych powikłań, wszyscy wrócili do pełni zdrowia.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wirusy | wirus Alongshan | kleszcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje