Reklama

Usunięcie wyrostka robaczkowego sprzyja rozwojowi parkinsona?

Naukowcy odkryli, że usunięcie wyrostka robaczkowego (appendektomia) może zwiększyć ryzyko rozwinięcia się choroby Parkinsona nawet o 300 proc. To by oznaczało, że nie jest to bynajmniej organ "śmieciowy", za jaki się go uważa od jakiegoś czasu.

Sam Karol Darwin zasugerował, że wyrostek robaczkowy jest organem szczątkowym, pozostałością ewolucyjną po przodkach, którzy potrzebowali tego organu do trawienia roślin. Niedawno biolodzy zaczęli dogłębniej badać wyrostek robaczkowy. Obecnie jest on postrzegany jako forma rezerwuaru niektórych bakterii jelitowych, uwalnianych do organizmu, gdy wyczerpują się zapasy.

To właśnie powiązanie wyrostka robaczkowego z funkcją jelitową może mieć znaczenie przy rozwoju parkinsona. Powszechnie uważa się, że ta choroba neurodegeneracyjna może zaczynać się w układzie pokarmowym.

- Ostatnie badania nad przyczyną choroby Parkinsona koncentrują się wokół alfa-synukleiny, białka występującego w przewodzie pokarmowym. Dlatego naukowcy z całego świata zaglądają do przewodu pokarmowego w poszukiwaniu dowodów na rozwój parkinsona - powiedział Mohammed Z. Sheriff ze Szpitala Uniwersyteckiego w Cleveland.

Badania prowadzone przez Sheriffa są największym opracowaniem łączącym ewentualną korelację między appendektomią a rozwojem parkinsona. Jego zespół przeanalizował 62,2 mln dokumentów medycznych zebranych z 26 różnych systemów opieki zdrowotnej. Dane wykazały, że spośród 488 190 pacjentów, którym usunięto wyrostek robaczkowy, u 4470 (0,92 proc.) zdiagnozowano później chorobę Parkinsona.  W przypadku pozostałych 61,7 mln pacjentów, których nie poddane appendektomii, parkinson rozwinął się u 177 230 (0,29 procent). 

Pokazuje to, że usunięcie wyrostka robaczkowego aż trzykrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na parkinsona. Na tym etapie związek między oboma procesami nie jest jasny.