Reklama

Tajemniczy wirus - nie wiadomo, na co zmarła para z USA

​Do niecodziennego zdarzenia doszło na Fidżi. Dwoje turystów z USA zmarło w ciągu kilku dni w wyniku wystąpienia tajemniczej choroby.

Para z Teksasu, Michelle i David Paul, przybyli na Fidżi 22 maja. Chociaż byli zdrowi przed wyjazdem, szybko zaczęli odczuwać dziwne objawy - w tym wymioty, biegunkę i odrętwienie rąk.

Reklama

W miejscowym szpitalu podjęto próbę ich leczenia, mimo że ich stan się radykalnie pogorszył. 25 maja zmarli. Rodzinę poinformowano, że David Paul był w stanie krytycznym i planowano przenieść go do Australii w celu kontynuacji leczenia, ale niestety nie zdążono. 

Przyczyny zgonu małżeństwa Paulów nie są znane. Amerykanie prawdopodobnie zarazili się jakimś rodzajem wirusa. 

Nie wiadomo, co to mógł być za szczep - być może nieznany nauce, a może po prostu w wyrafinowany sposób zmutowany. 

Ciała Paulów zostaną przetransportowane do Stanów Zjednoczonych, gdzie szczegółowo przebada je CDC Centers for Disease Control and Prevention (Centra Kontroli i Prewencji Chorób).

Rozpoczyna się okres urlopowy. Osoby podróżujące do krajów o klimacie sprzyjającym rozwojowi wirusów niespotykanych w Europie powinny szczególnie uważać.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wirusy | choroby | Fidżi