Reklama

Student zmarł po zjedzeniu odgrzewanego makaronu

​Do niecodziennej sytuacji doszło w Brukseli. Pewien student zmarł 10 godzin po tym, jak zjadł 5-dniowy makaron odgrzany w kuchence mikrofalowej.

O szokującym przypadku donosi Dr Bernard na kanale na YouTube. Mimo że przypadek został opisany w 2011 roku, to dopiero teraz ujrzał światło dzienne. 

Reklama

Pewien 20-letni student poważnie zachorował po zjedzeniu makaronu z sosem pomidorowym przygotowanego 5 dni wcześniej i pozostawionego w kuchni, w temperaturze pokojowej. Po skończonych zajęciach, 20-latek podgrzał makaron w kuchence mikrofalowej. Zaraz potem udał się na trening, ale wrócił z niego po 30 minutach ze względu na ból głowy, ból brzucha i nudności. Dopadły go biegunka i wymioty, które błyskawicznie doprowadziły do odwodnienia. Niestety, zamiast udać się do lekarza, mężczyzna postanowił zostać w domu i położył się spać.

Następnego dnia, jego rodzice zaniepokoili się, gdy syn nie wstał na zajęcia. Kiedy postanowili sprawdzić, co z nim około 11 rano, chłopak był już martwy.

Autopsja wykazała, że 20-latek zmarł około 4 nad ranem, zaledwie 10 godzin po zjedzeniu makaronu. Stwierdzono marskość wątroby, a próbki potrawy pobrane z żołądka zostały przesłane do analizy do National Reference Laboratory for Food-borne Outbreaks (NRLFO). Wykazano obecność Bacillus cereus, bakterii odpowiedzialnej za liczne zatrucia pokarmowe, zwłaszcza tzw. syndrom ugotowanego ryżu, kiedy to ugotowany ryż zostawia się w naczyniu w temperaturze pokojowej na kilka godzin. 

Próbki makaronu przesłane do NRLFO potwierdziły przypuszczenia lekarzy. Mężczyzna zmarł w wyniku drastycznej infekcji pokarmowej spowodowanej bakteriami Bacillus cereus. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zatrucie pokarmowe | bakterie