Reklama

Niebezpieczne suplementy diety z zielonej herbaty

Miliony ludzi na całym świecie piją zieloną herbatę ze względu na jej smak, a także potencjalne korzyści zdrowotne. Pojawiły się nawet suplementy diety zawierające zieloną herbatę. I mimo że są one nieszkodliwe dla większości populacji, u niektórych mogą uszkadzać wątrobę i nerki.

W literaturze medycznej znajdziemy ponad 80 przypadków osób dotkniętych ostrą niewydolnością spowodowaną zażyciem za dużych dawek suplementów diety. W pracy przeglądowej opublikowanej w 2017 r. kanadyjski rząd stwierdził że "może istnieć związek między zażywaniem ekstraktu z zielonej herbaty a ryzykiem rzadkiego i nieprzewidywalnego uszkodzenia wątroby".

Nie jest jasne, jaki konkretny związek chemiczny zawarty w zielonej herbacie może powodować tak drastyczne reakcje organizmu. Naukowcy skupili się na katechinach, jednym z rodzaju antyoksydantów, a szczególnie na związku znanym jako 3-galusan epigallokatechiny (EGCG). Niektóre osoby mogą być bardziej podatne na EGCG niż inne.

- Picie niewielkich ilości zielonej herbaty nie jest niebezpieczne, ale większe ryzyko pojawia się u ludzi, którzy przyjmują bardziej skoncentrowane ekstrakty z zielonej herbaty. Zwykle ludzie zażywają je, bo starają się schudnąć, więc przy tym też często nie jedzą. Z przeprowadzonych badań wiemy, że głodzone zwierzęta absorbują znacznie więcej katechin niż te właściwie odżywione - powiedział Herbert Bonkovsky, ekspert od urazów wątroby związanych z zieloną herbatą.

Osoby, które zażywają suplementy diety zawierające ekstrakt z zielonej herbaty nie powinny panikować, chociaż powinny skonsultować się z lekarzem, zwłaszcza gdy w przeszłości występowały u nich problemy z wątrobą. Według władz europejskich zażywanie dawek przekraczających 800 mg zielonej herbaty dziennie może stanowić zagrożenie dla zdrowia. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: suplementy diety | zielona herbata