Reklama

Nie każde zapalenie wyrostka robaczkowego wymaga operacji

Chirurgiczne leczenie zapalenia wyrostka robaczkowego nie zawsze jest konieczne. Najnowsze badania wskazują, że czasami wystarczy duża dawka silnych antybiotyków.

Zapalenie wyrostka robaczkowego od dawna jest uważane za nagły przypadek medyczny wymagający natychmiastowego zabiegu chirurgicznego w celu usunięcia narządu. Pęknięcie wyrostka robaczkowego może być bolesne, a nawet zagrażać życiu. Zaawansowane technologie obrazowania zastosowane przez naukowców z Uniwersytetu w Turku pokazały, że można przewidzieć prawdopodobieństwo pęknięcia wyrostka robaczkowego. Dla osób cierpiących na lżejszą postać zapalenia, 10-dniowa dawka antybiotyków może być skuteczną alternatywą dla operacji.

Przez 5 lat naukowcy monitorowali ponad 500 dorosłych osób z przedziału wiekowego 18-60 lat, których przyjęto do szpitala z silnym bólem w prawym boku. Po wnikliwych badaniach pacjenci przeszli appendektomię lub zostali poddani kuracji antybiotykowej.

Pacjenci byli leczeni przez trzy dni dożylną dawką ertapenemu w szpitalu, a następnie przez siedem dni zażywali w domu lewofloksacynę i tabletki zawierających metronidazol. U prawie 2/3 z 257 pacjentów leczonych antybiotykami nie trzeba było usuwać wyrostka robaczkowego w ciągu 5 lat od pojawienia się zapalenia. Choroba trwała także o 11 krócej niż w przypadku osób, które poddano operacji.

Co u czwartej osoby poddanej operacji wystąpiły komplikacje lub infekcje w pobliżu miejsca nacięcia, a także wystąpiły bóle brzucha. Takie same objawy wystąpiły u zaledwie 6,5 proc. wszystkich osób zażywających antybiotyki.

Przeprowadzone badania rzucają nowe światło na leczenie zapalenia wyrostka robaczkowego. Statystyki wskazują, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych co dwudziesta osoba doświadczy tego na własnej skórze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje