Reklama

Nasze ciała są pełne niewidzialnych form życia

Nasze ciała są wypełnione różnego rodzaju mikroorganizmami. Większość z nich jest nieszkodliwa, chociaż są i takie, które mogą wywoływać choroby dermatologiczne.

Reklama

Ciało zdrowej osoby tętni mikroskopijnym życiem, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Wiele badań naukowych promuje korzyści płynące z mikrobiomu, który istnieje w naszych jelitach, genitaliach i innych miejscach. Te same niewidzialne organizmy żyją na naszej skórze, a nawet na naszych twarzach, włączając w to małe organizmy zwane nużeńcami - z rodzaju Demodex, takie jak D. folliculorum i D. brevis, które żyją odpowiednio w mieszkach włosowych i gruczołach łojowych. 

Reklama

Praca opublikowana w PLOS ONE w 2014 r. wykazała, że 100 proc. osób dorosłych poddanych badaniu miało ślady DNA przynajmniej jednego gatunku Demodex na skórze. Roztocza te są mikroskopijne, mają około 0,3-0,4 mm długości. Ich niewielkie rozmiary pozwalają im zmieścić się w porach, z jednym D. folliculorum na mieszek włosowy i kilkoma D. brevis na gruczoł łojowy. Przeciętne ciało dorosłego człowieka ma około 5 milionów mieszków włosowych, co daje wyobrażenie o tym, jak wiele mikroorganizmów może zamieszkiwać nasz organizm.

Roztocza te są w większości przypadków nieszkodliwe. Stłumiony układ odpornościowy może prowadzić do nadmiernej populacji roztoczy, co może powodować pewne stany zapalne i swędzenie. Istnieją również korelacje z zapaleniem brzegów powiek (chroniczny stan zapalny powiek), trądzikiem różowatym i niektórymi rodzajami trądziku - ale ogromna większość ludzi nigdy nawet nie zauważy swoich roztoczy. Regularne stosowanie dobrych praktyk higienicznych często wystarcza, aby utrzymać je w ryzach.

Analiza tych roztoczy na poziomie genetycznym może również dostarczyć informacji na temat ich różnorodności i zaoferować wskazówki co do tego, gdzie i kiedy te roztocza po raz pierwszy zaczęły nawiedzać ludzi. Prowadząc te same badania w różnych regionach świata, możemy ustalić, czy gatunki są wszechobecne, czy też rozprzestrzeniły się w określonych obszarach geograficznych. 

- Opowiadają one historię naszego własnego rodowodu, a także historię bardziej zamierzchłej ludzkiej historii i migracji - powiedziała Michelle Trautwein, entomolog z Kalifornijskiej Akademii Nauk w San Francisco, która badała Demodex.

Zbieranie roztoczy z twarzy do badań nie jest łatwym procesem, zwłaszcza w czasach pandemii COVID-19, wymagającym zbliżenia się i osobistego kontaktu z wydzielinami skóry innej osoby. Naukowcy mogą użyć taśmy lub kleju przyciśniętego do skóry danej osoby, aby je wyciągnąć, a także wyrwać włoski pęsetą lub zeskrobać skórę i zebrać ją do badania.

- Właściwie nakładam klej na szkiełko mikroskopowe i przyklejam je na czoło danej osoby. Następnie powoli je odklejam. Patrzę pod mikroskopem na roztocza, które utknęły w mieszkach włosowych, które wystają z cienkiej warstwy skóry, która została złuszczona. To może być całkiem wciągające i ekscytujące. To coś w rodzaju medytacyjnego procesu przeglądania tego mikrolasu mieszków włosowych i szukania tylko właściwego potencjalnego ruchu lub kształtu - wyjaśniła Trautwein.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: mikrobiom | mikroorganizmy | roztocza