Reklama

Miała przejść operację kręgosłupa, obudziła się bez nerki

Pewien lekarz z Florydy został ukarany grzywną w wysokości 3000 dol. za udział w operacji kręgosłupa, która doprowadziła do przypadkowego usunięcia nerki pacjentki.

Nieudana operacja kręgosłupa miała miejsce w kwietniu 2016 r. W Wellington Regional Medical Center na Florydzie chirurg Ramon Vazquez wykonał nacięcie na plecach 51-letniej kobiety podczas asystowania przy operacji kręgosłupa. W pewnym momencie chirurg zauważył nienaturalną tkankę w pobliżu miednicy. Okazało się, że kobieta miała wrodzoną wadę nerek, tzw. nerki miednicze, które charakteryzują się nietypowym położeniem, ale prawidłowym funkcjonowaniem tego narządu.

Vazquez przyznał, że nie przeglądał dokumentacji medycznej kobiety, a także nie był obecny na odprawie, więc nie był świadomy występowania wady nerek. Ponieważ pomyślał, że jest to tkanka nowotworowa, postanowił usunąć narząd bez zgody pacjentki.

- Kiedy ktoś przychodzi na operację kręgosłupa, nie spodziewa się, że obudzi się bez nerki - powiedział Donald Ward, prawnik pokrzywdzonej kobiety.

Na szczęście, można prawidłowo funkcjonować tylko z jedną nerką, co potwierdzają osoby, które oddały swój organ potrzebującym przeszczepu. Szacuje się, że jedna nerka pracująca z 75-proc. wydajnością wystarcza do zdrowego życia.

Pokrzywdzona pacjentka oczywiście pozwała dwóch lekarzy za błąd w sztuce i otrzymała po 250 000 dol. od każdego z nim w ubiegłym roku.

- Dr Vazquez jest doskonałym chirurgiem, który od wielu lat pracuje wzorowo i często ratuje życie pacjentów - powiedział Michael Burt, prawnik chirurga.

Wellington Regional Medical Center chce się odciąć od Vazqueza, twierdząc, że pracował on tam jako niezależny lekarz, który nigdy nie był pracownikiem na pełny etat. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: błąd lekarski | operacja kręgosłupa | nerka