Reklama

E-papierosy przyczyniły się do śmierci 26 osób

​Tajemnicza choroba wywoływana przez e-papierosy wreszcie ma oficjalną nazwę. Zabiła ona już co najmniej 26 osób, a liczba ofiar będzie rosnąć - podało Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).

Choroba użytkowników e-papierosów, która doprowadziła do hospitalizacji wielu osób ma już swoją oficjalną nazwę. To uszkodzenie płuc związane z e-papierosami lub papierosami elektronicznymi (EVALI - e-cigarette or vwping product use-associated long injury).

Reklama

Od kwietnia bieżącego roku w 49 stanach USA odnotowano aż 1299 przypadków EVALI. 26 skończyło się śmiertelnie. 

Objawy początkowo nie budzą niepokoju. Zaczyna się od kaszlu, suchości w gardle, drgawek, uczucia zimna, bólu w klatce piersiowej i nudności. Dochodzi do tego gorączka i ogólne osłabienie. Badanie krwi wykazuje podniesiony poziom leukocytów i ogólne uszkodzenie układu odpornościowego.

Większość pacjentów (76 proc.) cierpiących na EVALI zaciąga się THC, psychoaktywnym składnikiem marihuany. Z kolei 58 proc. osób cierpiących na EVALI zażywa w e-papierosach nikotynę obok THC. Zaledwie 13 proc. przypadków dotyczy użytkowników tylko nikotyny. Oczywiste jest, że choroba ma dużo groźniejszą postać w przypadku wdychania zarówno THC, jak i nikotyny.

Do tej pory przyczyny choroby były niejasne. EVALI to raczej zespół kilku dolegliwości, a nie choroba, która dotyka jeden konkretny organ. Chociaż w przypadku e-papierosów najbardziej dotknięte są płuca.

CDC, czyli amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób badają dokładnie wszystkie przypadki chorób związanych z e-papierosami i zamierzają podjąć konkretne działania zmierzające do zakazania tego typu produktów.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: e-papierosy | płuca | choroba płuc | elektroniczne papierosy