Reklama

Doświadczenia przebywania poza ciałem - lekarz zdradza, czym naprawdę one są

​Naukowcy często wiążą zjawisko eksterioryzacji (wrażenie przebywania poza ciałem) z doniesieniami o życiu po śmierci. Chociaż doświadczenia te są niezwykle "realne", to wynikają one jedynie z "rozregulowania mózgu".

Doświadczenie poza ciałem (OBE), zwane także eksterioryzacją, to wrażenie postrzegania świata spoza własnego ciała. Osoby takie relacjonują, że mogą się poruszać, dokonywać obserwacji i komunikować z innymi istotami, podczas gdy ich ciała są pogrążone w śnie. Są zaskakująco powszechnym zjawiskiem - szacuje się, że 10 proc. ludzi doświadcza ich przynajmniej raz w życiu. 

OBE mogą być wywołane przez szereg czynników - od guzów mózgu do padaczki - ale najczęściej są związane z tzw. doświadczeniami śmierci (NDE). Pacjenci często relacjonują o OBE po epizodach zatrzymania akcji serca i śmierci klinicznej.

U wielu osób OBE i NDE prowadzą do głębokich przemian duchowych, ale naukowcy nie są do tego aspektu przekonani. Zamiast tego odnotowuje się coraz więcej wyjaśnień zmian zachodzących w mózgu podczas tych zjawisk.

Dr Jane Aspell, neuronaukowiec z Anglia Ruskin University (ARU), eksperymentuje z OBE za pomocą zestawów wirtualnej rzeczywistości (VR), aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób mózg tworzy tożsamość "ja". Technologia ta mogłaby mieć nawet zastosowanie w medycynie, pomagając ludziom, którzy cierpią na zaburzenia dysocjacyjne lub bolesne schorzenia, takie jak fibromialgia.

- Doświadczenia OBE są niesamowicie realne i wydają się bardzo autentyczne dla osoby, która ich doświadczyła. Wydaje się, że ich "ja", ich świadomość, ich dusza, ich duch - jakkolwiek chcą to nazwać - wydaje się być oddzielone od ciała. To naturalnie może prowadzić ludzi do wniosku: "Ok, to musi oznaczać, że mam duszę, umysł lub świadomość, która nie jest związana z moim ciałem". A kiedy pojawia się to w kontekście potencjalnej śmierci, myślę, że ten wniosek nie może nikogo zaskakiwać - powiedziała dr Jane Aspell w rozmowie z Express.co.uk.

Mózg jest bardzo "plastycznym" narządem i w odpowiednich warunkach może być łatwo zdezorientowany. To, co naprawdę dzieje się podczas OBE to dowód na to, że mózg tworzy bardzo żywe halucynacje, które są jednak niedokładne.

Przeprowadzono badania w szpitalach, gdzie osoby, które doświadczyły OBE, zostały poproszone o opisanie swojego otoczenia. Pacjentom nie mówiono o przedmiotach ukrytych wysoko i poza zasięgiem, więc nie pojawiały się one w ich relacjach, co dowodzi, że nigdy nie unosili się poza ciałem, a wszystkie doświadczenia rozwijały się w mózgu. 

Nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje, ale dowody są jasne - jest to kwestia pewnych zaburzeń w mózgu, a OBE może się zdarzyć prawie każdemu.

- Nie znamy szczegółów, jak mózg to robi, ale z pewnością wygląda na to, że to halucynacja. Niektórzy ludzie uważają, że doświadczenie poza ciałem jest dowodem na to, że świadomość może przetrwać poza ciałem lub może oddzielić się od ciała. Z pewnością jest bardziej wiarygodne wyjaśnienie - mózg czasami wariuje i tworzy halucynacje - dodała dr Aspell.

Dr Aspell eksperymentowała z wywoływaniem OBE u ochotników za pomocą zestawów VR. Uczestnicy badania zostali poproszeni o założenie gogli, które wyświetlały materiał wideo z kamery umieszczonej bezpośrednio za nimi. Kiedy zostali dotknięci w plecy, zobaczyli, że są dotykani i czuli się tak, jakby nie byli obecni we własnym ciele.

Technika ta, zdaniem dr Aspell, mogłaby mieć zastosowanie w zmniejszaniu przewlekłego bólu lub w pomaganiu ludziom cierpiącym z powodu intensywnej traumy. Badania są finansowane przez organizację charytatywną Versus Arthritis i The Bial Foundation.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje