Reklama

Do paszy dodawane są zbyt silne antybiotyki

Rosnąca antybiotykooporność jest poważnym zagrożeniem. Najnowsze raporty wskazują, że tysiące ton kolistyny, którą lekarze nazywają "antybiotykiem ostatniej nadziei", są wysyłane do krajów takich jak Indie do użytku w hodowli zwierząt gospodarskich. To zła wiadomość dla nas wszystkich.

Kolistyna jest jednym z najsilniejszych antybiotyków na świecie, często przepisywanym przez lekarzy jako lek ostatniej szansy dla pacjentów, którzy nie reagują na inne antybiotyki. Kolistyna jest często stosowana w rolnictwie - nie tylko podczas leczenia chorych zwierząt, ale także w celu otrzymania zwierząt... tłustszych .

Chociaż stosowanie antybiotyków jako stymulatorów wzrostu jest nielegalne w Stanach Zjednoczonych i krajach Unii Europejskiej, praktyka ta jest nadal stosowana w wielu innych częściach świata. W niektórych krajach ok. 80 proc. medycznie ważnych antybiotyków jest stosowana w hodowli zwierząt, często jako czynniki wzrostu. Zgodnie z najnowszymi danymi, w 2016 r. ponad 2800 ton kolistyny zostało wysłane do krajów takich jak Indie, Wietnam, Rosja, Nepal, Meksyk, Gwatemala, Salwador, Kolumbia, Boliwia i Rosja.

- Kolistyna to ostatnia linia obrony. Jest to jedyny lek, który pozostawiliśmy do leczenia krytycznie chorych pacjentów z infekcjami opornymi na karbapenemy. Podawanie go kurczakom w paszy jest szalone - powiedział Timothy Walsh z Uniwersytetu w Cardiff.

Jeżeli nic się nie zmieni, sprawy mogą się znacznie pogorszyć. Eksperci przewidują, że w 2030 r. stosowanie antybiotyków w rolnictwie będzie o 53 proc. wyższe. W tym samym czasie, w Indiach - epicentrum globalnego kryzysu oporności na leki - popyt na antybiotyki w chowie kurcząt wzrośnie pięciokrotnie.

Reklama

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: antybiotyki | antybiotykooporność | leki | lekooporność | kolistyna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje