Reklama

Do 2040 r. implanty mózgu będą powszechne

Do 2040 roku wszczepiane do mózgu implanty poprawiające nasze zdolności kognitywne będą powszechne.

Bryan Johnson - dyrektor generalny firmy Kernel - twierdzi, że zastosowanie wyrafinowanych interfejsów mózg-komputer pozwoli rozwiązać wiele współczesnych problemów. Używając chipów wszczepianych bezpośrednio do mózgu, naukowcy będą w stanie leczyć choroby zwyrodnieniowe, łagodzić objawy chorób psychicznych, a także uczyć się szybciej języków obcych.

Zdaniem Johnsona ludzkość jest zagrożona rozwojem sztucznej inteligencji. Uważa on, że tylko lepsze zrozumienie naszych mózgów jest w stanie ochronić nas przed zagładą.

- Nadchodzi rewolucja w skali czegośc, czego nie widzieliśmy nigdy wcześniej. Pojawi się przed naszymi drzwiami za 15-20 lat. Mówię o implantach mózgowych - powiedział Johnson.

Pomysł wszczepienia implantu do mózgu może być przerażający, ale takie urządzenia już są w powszechnym użytku. Implanty ślimakowe pomagają osobom z poważnymi problemami ze słuchem, a głęboka stymulacja mózgu pozwala łagodzić objawy parkinsona.

- Neuronauka jest niezwykle trudna - wymaga kapitału i zasobów ludzkich. Nie dokonaliśmy jeszcze wielkiego przełomu w zrozumieniu funkcjonowania naszego mózgu. Nasz zestaw narzędzi jest ubogi. Ale to się zmieni - mam nadzieję, że dzięki mnie - powiedział Johnson.

Zdaniem CEO Kernela implanty mózgowe są bliższe realizacji niż okiełznanie fuzji jądrowej. 

Reklama

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: implanty | mózg | neurologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje