Reklama

Badania krwi z palca dają nieprawidłowe wyniki

Naukowcy odkryli, że badanie krwi z palca nie jest miarodajne. Aby jego skuteczność była odpowiednia, powinno się pobierać z palca od 6 do 9 kropli krwi. Powszechnie zbiera się ich znacznie mniej.

Ten "koszmar" znają wszyscy, szczególnie dzieci - niby kilka kropli, ale stres potrafi być ogromny. Badany chce to mieć jak najszybciej za sobą. Jak się okazuje, te "kilka" kropli jest tutaj kluczowe - naukowcy z  uniwersytetu w Teksasie twierdzą, że zbyt mała liczba kropli wypacza wynik.

Reklama

Zespół uczonych z Uniwersytetu Rice w Houston przekonuje, że tylko oddawanie krwi z żyły ze zgięcia łokciowego gwarantuje, że wyniki badań nie będą przekłamane. Nie oznacza to, że krew pobierana z palca jest "gorsza", ale powinno się ujednolicić procedury, by można było mówić o skutecznym badaniu. Testy przeprowadzone na wolontariuszach wykazały, że podczas pobierania krwi z palca za każdym razem uzyskiwano inną ilość materiału biologicznego. W zależności od pobranej krwi, uzyskano różne wyniki, czasami niezgodne z ogólnym stanem zdrowotnym pacjenta.

Wielu badań nie da się wykonać szczegółowo dysponując tylko krwią pobraną z palca. Detekcja chorób wirusowych i bakteryjnych, a także określenie poziomu hemoglobiny, mogą być niemożliwe, jeżeli analizujemy krew z palca. Takie badania powinno się stosować tylko w celach orientacyjnych, ale zawsze należałoby poprzeć je klasycznym badaniem krwi.

Do wykonania poprawnego badania stanu zdrowia trzeba wykorzystać 6-9 kropli krwi, natomiast wszelkie testy używające tylko jednej powinny zostać uznane za nierretelne i nieobiektywne. Oczywiście, istnieją sytuacje, w których pobranie krwi z palca jest jedynym rozwiązaniem - szczególnie sprawdza się to u małych dzieci, dla których iniekcja igły do żyły w zgięciu łokciowym mogłaby być traumatycznym przeżyciem.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: badanie krwi | krew | hematologia