Reklama

Ethereum. Kopią kryptowaluty przy pomocy krowich odchodów

Philip Hughes, który posiada farmę w pobliżu pasma górskiego Berwyn – najwyższego pasma Walii - wpadł na niecodzienny pomysł. Postanowił stworzyć wysokowydajną koparkę kryptowalut zasilaną niczym innym, jak krowim łajnem - czytamy w serwisie BBC.

Rodzina Philipa od pokoleń zajmuje się uprawą ziemi. Z uwagi na posiadanie rozległych terenów i dużą hodowlę krów, mężczyzna wpadł na pomysł stworzenie koparki kryptowalut, zasilanej energią odnawialną. W dużej mierze pochodzi ona z odchodów zwierząt.

Całość do działania wykorzystuje duży, sześciocylindrowy silnik, pracujący z prędkością 500 obr./min. To właśnie on zamienia metan wydzielany przez rozkład odchodów, w energię elektryczną.

Proces ten nazywa się fermentacją beztlenową. W przypadku braku tlenu, drobnoustroje rozkładają obornik i produkują metan, który może być spalany w celu wytwarzania ciepła i elektryczności. Jest to podwójna korzyść, bowiem w innym przypadku gaz ulatniałby się do atmosfery. Powstałe w ten sposób resztki, Philip wykorzystuje jako nawóz.

Reklama

Tak wytworzona energia nie tylko wystarcza do zasilania farmy oraz pobliskiego parkingu dla przyczep kempingowych, ale dodatkowo umożliwia sprawne działanie sporej wielkości koparki Ethereum.

Jak twierdzi sam Philip Hughes - dochód z takiego kopania nie jest mały, ale standardowo w dużej mierze zależy od aktualnego kursu danej kryptowaluty. Mimo wszystko brawa za pomysłowość.

 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kryptowaluta | odchody | bitcoin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje