Reklama

Bitcoin. Plantacja marihuany okazała się… kopalnią kryptowalut

Brytyjska policja nie spodziewała się tego, co zobaczyła w Sandwell. Okazało się, że plantacja marihuany była niczym innym, jak kopalnią kryptowalut.

Kiedy brytyjska policja z West Midlands weszła do pomieszczenia, oficerowie nie mogli ukryć swojego zaskoczenia. Pierwotnie policjanci myśleli, że udało im się znaleźć plantację konopii indyjskich, ale szybko okazało się, że mają do czynienia z kopalnią kryptowalut. Samo kopanie kryptowalut nie jest nielegalne, jednak w tym przypadku sprzęt pobierał energię elektryczną z lokalnej sieci.

Dalsze dochodzenie ujawniło, iż kopalnia kryptowalut pracowała niemalże bez przerwy. Policja zakładała, iż chodzi o plantację marihuany, ponieważ widziała wiele osób odwiedzających jednostkę o różnych porach dnia i nocy. Policyjny dron wykrył również duże ilości ciepła.

Reklama

Za kopanie kryptowalut w przypadku tej kryjówki odpowiadało ponad 100 komputerów używanych do wydobywania bitcoinów. Badania szacują, że już niebawem energia zużywana do kopania kryptowalut będzie oscylowała na poziomie ponad 130 terawatogodzin rocznie. Inne badania pokazują, że branża "górników" kryptowalut generuje około 130 milionów ton dwutlenku węgla rocznie (w samych Chinach).


 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: bitcoin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje