Reklama

Ze Starlink nocne niebo zmienia się nie do poznania

Pod koniec czerwca ponad 250 astronomów, inżynierów i operatorów satelitarnych wzięło udział w SATCON1. Było to wirtualne spotkanie w celu omówienia konstelacji satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej i ich wpływu na nocne niebo. Wnioski nie są optymistyczne.

Opublikowany raport zawiera szczegółowe informacje na temat tych konstelacji, jednocześnie sugerując rozwiązania mające na celu zminimalizowanie ich wpływu na obserwacje astronomiczne, astrofotografię amatorską i ogólne oglądanie nocnego nieba.

"Jeśli 100 000 lub więcej satelitów zaproponowanych przez wiele firm i wiele rządów zostanie wdrożonych, żadna kombinacja środków zaradczych nie pozwoli w pełni uniknąć wpływu śladów satelitarnych na programy naukowe obecnych i planowanych naziemnych obiektów astronomicznych wykorzystujących obserwacje w podczerwieni" - czytamy w raporcie.

Pilność konferencji SATCON1 wynikał z wystrzelenia ponad 650 satelitów przez firmę SpaceX Elona Muska od maja 2019 r. Konstelacja Starlink wpłynęła już na obserwacje astronomiczne, a zmiany będą jeszcze bardziej zauważalne.

W raporcie proponuje się kilka opcji rozwiązania tego problemu. Oczywistym jest powstrzymanie się od wystrzeliwania konstelacji satelitów. To raczej mało realna opcja. Można jednak tak wystrzelić satelity, by miały mały wpływ na obserwacje astronomiczne. Powinny znajdować się na małej wysokości (poniżej 600 km) i być obrócone, aby odbijać jak najmniej światła.

Druga edycja wideokonferencji - SATCON2 - ma odbyć się w pierwszej połowie 2021 r.

INTERIA.PL

Reklama