Reklama

"Solarne tsunami" może zniszczyć ziemski internet

​Kosmiczna katastrofa wydaje się być nieuchronna. "Solarne tsunami" może zniszczyć dostęp ludzkości do internetu. Koszty takiego zdarzenia mogą być kolosalne - aż 7,2 mld dolarów dziennie.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine postanowili sprawdzić, jakie konsekwencje może mieć burza słoneczna dla świata, który w dużym stopniu polega na internecie. Okazuje się, że rozbłyski słoneczne i związane z nimi koronalne wyrzuty masy, mogą być poważnym zagrożeniem dla Ziemi. Czy powinniśmy obawiać się "internetowej apokalipsy"?

Burze magnetyczne powodują masywne rozbłyski słoneczne, które skutkują koronalnymi wyrzutami masy (CME), czyli potężnymi erupcjami plazmy z powierzchni gwiazdy. W wyniku CME, w kierunku Ziemi zostaje wystrzelony deszcz naładowanych cząstek (wiatr słoneczny), który oddziałuje z ziemską atmosferą. 

Burze słoneczne mogą powodować długotrwałe przerwy w dostawach prądu, gdyż wiatry słoneczne uderzają w ziemską magnetosferę, powodując szkody rzędu milionów dolarów. I wcale nie jest to hipotetyczny scenariusz. W 1989 r. burza słoneczna była odpowiedzialna za odcięcie dostaw energii elektrycznej do ponad 6 mln ludzi na 9 godzin w Québecu i okolicach. Wstrzymała nawet na trzy godziny pracę giełdy w Toronto, zakłócając działanie komputera, który miał być "odporny na błędy".

Reklama

Czy czeka nas "internetowa apokalipsa"?

W swojej pracy Sangeetha Abdu Jyothi z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine przedstawia hipotetyczny scenariusz, w którym przerwy w dostawie internetu mogą utrzymywać się jeszcze po silnych burzach słonecznych, a nawet trwać przez dłuższy czas po przywróceniu zasilania.

Abdu Jyothi twierdzi, że regionalna infrastruktura internetowa jest w rzeczywistości odporna na burze słoneczne. Wynika to z faktu, że światłowody nie są narażone na działanie zmian geomagnetycznych, które są typowe dla burz słonecznych. Jednak elektroniczne repeatery używane do wzmocnienia sygnałów optycznych w długich podmorskich kabli są bardzo podatne na te zjawiska, a potężna burza słoneczna ma potencjał, aby zakłócić działanie tych kabli.

- Nasza infrastruktura nie jest przygotowana na wydarzenie słoneczne na dużą skalę. Mamy bardzo ograniczone pojęcie o tym, jaki byłby zakres zniszczeń - powiedziała Abdu Jyothi.

Ponieważ burze magnetyczne są stosunkowo rzadkie, dysponujemy jedynie danymi z trzech dużych zdarzeń, które miały miejsce stosunkowo niedawno: wspomnianej wcześniej awarii w Québecu w 1989 roku oraz zdarzeń z 1921 i 1859 roku. Wszystkie one miały miejsce przed pojawieniem się nowoczesnego internetu. Na skutki burzy magnetycznej narażone byłyby także satelity Starlink, które krążą ok. 550 km nad powierzchnią Ziemi.

Naukowcy przekonują, że obecnie nie ma modeli pokazujących, jak dokładnie silna burza magnetyczna wpłynęłaby na współczesny świat oparty na internecie. Ponieważ ostatnia silna burza miała miejsce ponad trzy dekady temu, możemy być blisko następnego zdarzenia, które może spowodować masowe przerwy w dostawie prądu, kosztujące nawet biliony dolarów. Według Forbes, przerwy w dostawie prądu mogą kosztować 7,2 mld dolarów dziennie dla gospodarki USA.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje