Reklama

Neil deGrasse Tyson ma pomysł na zadania dla Sił Kosmicznych USA

Od momentu, gdy Donald Trump zadecydował o stworzeniu specjalnej jednostki Sił Kosmicznych USA, specjaliści zastanawiają się, czym będą się one zajmowały. Pewien pomysł ma Neil deGrasse Tyson, słynny astrofizyk i popularyzator nauki.

Siły Kosmiczne USA (US Space Force) to nowo tworzona jednostka w obrębie amerykańskiej armii. Jej powstanie nie powinno dziwić, bo kiedyś taki oddział już istniał.

Neil deGrasse Tyson uważa, że utworzenie takiej jednostki nie jest złym pomysłem, pod warunkiem, że będzie ona działać ku chwale ludzkości. Ochrona Ziemi przed asteroidami i sprzątanie kosmicznych śmieci to tylko niektóre z planowanych zadań.

- Chciałbym zobaczyć, jak można posprzątać kosmiczne śmierci. W pewnym sensie chciałbym też zobaczyć, jak można obronić Ziemie przed uderzeniami asteroid. Założę się, że gdyby dinozaury miały program kosmiczny, nadal by panowały na Ziemi, a nas by tu nie było - powiedział Tyson.

NASA poważnie skanuje niebo w poszukiwaniu zagubionych asteroid i komet, które potencjalnie mogą zagrażać Ziemi. Włączenie Sił Kosmicznych do tego projektu zwiększyłoby szanse na opracowanie skutecznych metod ochronnych Ziemi. Podobnie jest z kosmicznymi śmieciami, które orbitując wokół naszej planety zagrażają działającym satelitom i astronautom przebywającym na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

INTERIA.PL

Reklama