Reklama

Najpotężniejsza burza słoneczna sprzed 2600 lat

Burze magnetyczne na Słońcu mogą stanowić zagrożenie dla Ziemi. Okazuje się, że kiedyś naszą planetę dotknęła potężna burza magnetyczna aż 10 razy silniejsza od wszystkiego, co zaobserwowaliśmy do tej pory.

Burze magnetyczne to tak naprawdę strumienie wysokoenergetycznych cząstek uwalnianych przez eksplozje na powierzchni Słońca. Nasza planeta jest nieustannie bombardowana przez wiatr słoneczny, ale gdy wysokoenergetyczne cząstki uderzają w atmosferę, mogą wytwarzać izotopy - jak węgiel-14 czy beryl-10. Są one rzadko spotykane w innych okolicznościach. Te izotopy są deponowane w słojach drzew lub pokrywach lodowych i można określić, kiedy powstały.

Profesor Raimund Muscheler z Uniwersytetu w Lund w Szwecji przeanalizował dwa rdzenie lodowe z północnej Grenlandii. Odkrył, że warstwa lodu pochodząca sprzed 660 r.p.n.e. zawiera bardzo wysokie poziomy berylu-10. Można to wytłumaczyć tylko gigantyczną burzą słoneczną, do której doszło w tamtym czasie.

Muscheler był także częścią zespołu, który zidentyfikował dwie inne potężne burze słoneczne - jedną z 775 r.n.e., a drugą z 994 r.n.e.

Tego typu zdarzenia są zwykle mierzone liczbą protonów o wysokiej energii. Największa burza magnetyczna, jaką udało nam się namierzyć przy pomocy bezpośrednich obserwacji, miała miejsce w 1956 r. Ale zdarzenie z epoki żelaza wyemitowało 11 razy więcej protonów o średniej energii i aż 20 razy więcej wysokoenergetycznych protonów. Uczeni sugerują, że burza słoneczna w 660 r.p.n.e. była silniejsza od tej z 994 r.

Ponad 2600 lat temu, burza słoneczna o takiej sile skutkowała zapewne tylko spektakularnymi zorzami polarnymi. Ale gdyby podobne zdarzenie wystąpiło dzisiaj, miałoby poważne konsekwencje dla sieci ziemskich satelitów i naszych elektrowni.

Dowiedz się więcej na temat: badania kosmosu | burza słoneczna | Słońce | wiatr słoneczny