Reklama

Europejski odpowiednik NASA bije na alarm

ESA ostrzega, że w przestrzeni kosmicznej mogą być nawet dwa miliony asteroid stanowiących potencjalne zagrożenie dla Ziemi.

Programy ESA i NASA są w stanie namierzyć pozycję ok. 95 proc. wszystkich obiektów bliskich Ziemi (NEO) o średnicy większej niż 1 km. Ale to oznacza, że nadal istnieją prawie dwa miliony kosmicznych skał o rozmiarach mniejszych niż 30 m, które pozostają niewykryte.

Śledzenie asteroid na niebie jest kluczowe dla ochrony Ziemi przed kosmicznymi obiektami. Jeżeli dany obiekt rozpadnie się na fragmenty, każdy o wymiarach potencjalnie przekraczających 35 m nie spali się w atmosferze i będzie w stanie spowodować rozległe szkody w miejscu uderzenia. Na szczęście nic nie wskazuje na to, że do tego typu zdarzenia dojdzie w najbliższym czasie.

Eksperci twierdzą, że obecnie jest śledzonych ok. 18 000 z dwóch milionów kosmicznych skał o średnicy 30 m lub mniejszych. Nie jesteśmy w stanie namierzyć ich wszystkich, bo po prostu są słabo widoczne ze względu na mały rozmiar i ciemny kolor. W konsekwencji ta kategoria asteroid może stać się widoczna tylko wtedy, gdy zbliżą się do Ziemi.

Reklama

Teleskop TOTAS na Teneryfie zwykle spędza cztery noce w miesiącu, wpatrując się w niebo w poszukiwaniu "świeżych" NEO. Rola tego urządzenia jest zwykle ograniczona do obserwacji następczych. Chodzi o to, aby lepiej zrozumieć asteroidy po ich odkryciu. Naukowcy muszą poznać rozmiar i trajektorię każdego obiektu oraz obliczyć ryzyko, czy znajduje się on na kursie kolizyjnym z Ziemią.



INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: obserwacje nieba | asteorida | ESA | uderzenie asteroidy