Reklama

Misja na Marsa może być biletem w jedną stronę

Zdaniem Alfreda Wordena, astronauty Apollo 15, dotarcie ludzi na Marsa potrwa jeszcze nawet 30 lat. A kiedy w końcu to się uda, nie ma pewności, że uczestnicy misji szczęśliwie wrócą. Wszystko z powodu niebezpiecznego promieniowania kosmicznego.

Pułkownik Alfred M. Worden brał udział w misji Apollo 15. Był pilotem modułu dowodzenia Endeavour w 1971 r. i pierwszym człowiekiem, który odbył spacer kosmiczny w rekordowej odległości od Ziemi - 315 000 km. Trwał on niecałe 40 minut, a podczas wykonywania zadania (zabezpieczenia filmów w kamerach) miał unikatowy widok na Ziemię i Księżyc jednocześnie.

87-letni dzisiaj Worden odwiedził Kraków na zaproszenie firmy Motorola Solutions. To właśnie rozwiązania technologiczne Motoroli umożliwiły realizację misji Apollo, bo NASA współpracuje z nimi od dawna. Worden podczas spotkania podkreślał, jak ważna jest komunikacja podczas misji kosmicznych.

- Bez wsparcia kontroli naziemnej nic byśmy nie wiedzieli. Nie mając punktów odniesienia, jeżeli ustawilibyśmy się pod złym kątem, nie wylądowalibyśmy bezpiecznie na Księżycu. Doszłoby do katastrofy, a nawet nie wiedzielibyśmy, że spadamy - powiedział płk Worden.

Właściwa komunikacja i współpraca jest ważna także w przyszłych misjach kosmicznych. Pompowanie jakiegokolwiek sztucznego wyścigu nie ma sensu. Tylko poprzez współpracę poszczególnych firm rządowych (NASA) i z sektora prywatnego (SpaceX) będziemy w stanie zrealizować nadrzędny cel, jakim jest załogowa misja na Marsa. Nie wydarzy się to jednak tak szybko, jak niektórym się wydaje.

Reklama

- Myślę, że potrzebujemy jeszcze 30 lat, by dotrzeć na Marsa. To nie kwestia chęci, a możliwości. Obecnie nie mamy odpowiednich technologii, które pozwoliłyby nam na bezpieczną podróż - powiedział płk Worden.

Poważną przeszkodą wydaje się być promieniowanie kosmiczne, bo tak naprawdę nikt nie wie, jak wpłynie na organizm człowieka.

- Załogowa misja na Marsa nie może się nie udać. Zrealizujemy ją, gdy będziemy stuprocentowo pewni tego, co robimy. Poważnym problemem jest promieniowanie kosmiczne. Na Ziemi mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Także NASA nie ma pewności, jak wpłynie ono na ciała, a przede wszystkim mózgi astronautów. Są jakieś badania, ale to wszystko za mało. Nie mamy dokładnej wiedzy o groźnym środowisku, jakim jest Mars. Dla niektórych to może być bilet w jedną stronę - podsumował płk Worden.

Misja na Marsa planowana przez NASA trwać będzie co najmniej 2,5 roku. Naukowcy liczą 6 miesięcy na dotarcie do Czerwonej Planety, 18 miesięcy na pobyt na Marsie i 6 miesięcy na powrót na Ziemię.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: badania kosmosu | Mars | Misja na Marsa | NASA | Alfred Worden | Apollo 15

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje