Reklama

Misja Apollo 11 sfałszowana? Neil deGrasse Tyson odpowiada na zarzuty

​Niektórzy wciąż są przekonani, że człowiek nigdy nie postawił stopy na Księżycu, a wszystkie misje Apollo zostały sfałszowane przez amerykański rząd. Neil deGrasse Tyson, słynny popularyzator nauki, mówi, że z technicznego punktu widzenia byłoby to niezwykle trudne do zrealizowania.

20 lipca 1969 roku NASA zakończyła pozornie niemożliwą misję umieszczenia na Księżycu dwóch pierwszych mężczyzn - Neila Armstronga i Buzza Aldrina. Armstrong stał się z dnia na dzień sensacją po wbiciu flagi USA w powierzchnię Księżyca i zakończeniu wyścigu kosmicznego ze Związkiem Radzieckim. 

Po powrocie na Ziemię został jednak skarcony przez opinię publiczną za to, że nie chciał się pokazywać w świetle reflektorów i notorycznie unikał wywiadów, co doprowadziło do tego, że niektórzy zaczęli powątpiewać, czy cała misja nie została sfingowana.

Takie insynuacje tylko rozwścieczają Neila deGrasse Tysona.

- Rakieta wystartowała - widzieliśmy jej start, a wszelka dokumentacja i sprzęt z tego wydarzenia istnieją do dziś. Jeśli chciałbyś sfałszować lądowania na Księżycu, musiałbyś wszystko to sfałszować. Wydaje mi się, że znacznie łatwiej byłoby po prostu tam polecieć. Czy ktoś się zastanawiał nad tym, ile czasu i sił zajęłoby sfingowanie tak dużego wydarzenia? Dlatego powtarzam: tak, byliśmy na Księżycu - powiedział Neil DeGrasse Tyson.

Na jednym z materiałów wideo widać Neila Armstronga schodzącego z modułu księżycowego. Podczas gdy schodzi po drabinie, jego lewa noga wydaje się być przezroczysta. Jeżeli wystarczająco się przyjrzeć, horyzont też przechodzi przez nogę astronauty. Zdaniem Scott C Waringa, popularnego łowca UFO i samozwańczego eksperta od kosmitów, to ostateczny dowód na to, że lądowanie na Księżycu zostało spreparowane. 

Reklama

- Gdy astronauta schodzi po drabinie, można zobaczyć cień Księżyca, który powinien być za jego stopą, a jest przed jego stopą. To samo dzieje się z jego nogą. Gdy astronauta schodzi na powierzchnię, można łatwo dostrzec horyzont powierzchni Księżyca przenikający przez jego klatkę piersiową. To powinno być niemożliwe. Jednak istnieje jedno wyjaśnienie - wideo zostało sfałszowane, a astronauta został dodany w postprodukcji - powiedział Scott C. Waring.

Według C. Stuarta Hardwicka, autora wydanej w 2018 r. książki "For All Mankind", przezroczystość wideo jest artefaktem kamery wynikającym z opóźnienia obrazu. Kamery używane podczas misji Apollo 11 wykorzystywały rurkę kamery do projekcji sceny na materiał fotoprzewodzący. Tworzyło to wzór gęstości ładunku, który był skanowany w celu utworzenia elektrycznego sygnału telewizyjnego. Ładunek pozostawał na celu do momentu ponownego zeskanowania lub rozproszenia, co powodowało opóźnienie w obrazie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje