Reklama

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba oficjalnie ukończony

Po latach opóźnień i przepłaconych miliardach dolarów, Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba ostatecznie został ukończony. Naukowcy już zdążyli przeprowadzić pierwsze testy optyczne jego lustra.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST) to największy teleskop kosmiczny, jaki kiedykolwiek zbudowano. 2 listopada zaprezentowano go w Goddard Space Flight Center w Maryland. Sprzęt ma 18 pokrytych złotem, heksagonalnych luster mierzących 6,5 szerokości, a osłona słoneczna teleskopu jest wielkości kortu tenisowego.

JWST będzie 100 razy potężniejszy od Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, gdy już zostanie wyniesiony na orbitę w 2018 r.

- Po umieszczeniu na orbicie, Webb będzie największym i najbardziej złożonym obserwatorium kosmicznym, które kiedykolwiek zbudowano na Ziemi. Teleskop pobudzi wyobraźnię i marzenia milionów ludzi, którzy mają odwagę spojrzeć w niebo - powiedział Charlie Bolden, administrator NASA.

JWST rozpocznie pracę w październiku 2018 r. Wtedy to zostanie umieszczony poza orbitą Księżyca, w regionie stabilności grawitacyjnej znanym jako punkt libracyjny L2. Stamtąd będzie miał niezakłócony widok na wszechświat, skąd będzie robił zdjęcia następnie przesyłane na Ziemię.

Reklama

Mimo iż JWST jest powszechnie uważany za następcę Hubble'a, jego zadania są nieco inne. Teleskop będzie obserwował wszechświat w podczerwieni, a nie w świetle widzialnym jak Hubble. Astronomowie już zacierają ręce na potencjalną współpracę obu maszyn.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba był budowany przez ponad 20 lat. Jego pierwotne uruchomienie było planowane na 2011 r. Miał kosztować 1 mld dol., chociaż liczne opóźnienia sprawiły, że całkowity koszt budowy teleskopu sięga 9 mld dol. Naukowcy przeprowadzili już pierwszy test optyczny teleskopu - Center of Curvature - który miał zweryfikować poprawność krzywizny jego lustra.

INTERIA.PL

Reklama