Reklama

ISS się rozpada - co dzieje się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej?

​Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) ma już swoje lata. Składa się ona z wielu modułów, z których każdy ma punkty łączenia o ograniczonym czasie wytrzymałości. Gdy jeden z elementów zawiedzie, istnieje szansa, że reszta też ucierpi. Rosjanie wreszcie znaleźli miejsce pęknięcia w stacji kosmicznej, które w przeszłości doprowadziło do nietypowego incydentu.

ISS jest na tyle mała, że pojedynczy moduł badawczy po uruchomieniu pędników może zmienić położenie całej stacji. Dokładnie taki incydent miał miejsce pod koniec lipca. Nie jest jasne, czy ma ono związek z najnowszym zdarzeniem odnotowanym ISS, ale oba pokazują "kruchość" stacji.

Przypomnijmy, że 29 lipca rosyjski moduł Nauka z powodzeniem zadokował do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), a po kilku godzinach jego silniki automatycznie się odpaliły. NASA podała wtedy, że incydent ten spowodował obrót Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) o 45o. Dokładniejsze badania wskazały, że incydent był znacznie poważniejszy.

Stacja zaczęła się kręcić z prędkością 0,56 stopni na sekundę - na tyle wolno, że astronauci tego nie odczuli. Kontrola misji NASA zaalarmowała astronautów ogłaszając stan zagrożenia, a następnie współpracowała z rosyjską kontrolą misji, aby odpalić silniki odrzutowe na dwóch innych statkach kosmicznych, które były zadokowane na przeciwległym końcu Nauki. Silniki manewrowe Nauki wyłączyły się i ISS została obrócona do właściwej orientacji. Cała sytuacja trwała godzinę, a podczas incydentu ISS obróciła o 540o.

Reklama

Teraz ujawniono nowe pęknięcie w kadłubie ISS. Mowa o uszkodzeniu Zarii, pierwszego modułu ISS, należącego do rosyjskiej części stacji. Eksperci przewidują, że szczeliny z czasem będą się rozprzestrzeniać, co może stanowić zagrożenie dla stacji.

Coraz częstsze usterki w rosyjskich modułach ISS to potwierdzenie, że Roskosmos nie ma już środków albo nie chce dalej finansować stacji kosmicznej. Potwierdza to wcześniejsze doniesienia o planach budowy przez Rosjan własnej stacji kosmicznej i ostateczne wycofanie się z ISS. ESA i NASA mają jednak nadzieje na dalszą współpracę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje