Reklama

Lądowanie na marsie już w 2026 roku?

Tak przynajmniej zakłada ekscentryczny milioner Elon Musk. Dyrektor generalny SpaceX poinformował, że jego firma kosmiczna ma szasnę umieścić ludzi na Marsie już za 6 lat.

SpaceX szturmem wdarł się do branży kosmicznej i zrobił w niej niemałe zamieszanie. Jako producent silników, rakiet nośnych i statków kosmicznych chce wynosić w przestrzeń ludzi i ładunki. Nie są to jednak życzenia, a droga pełna sukcesów. Firma ma na koncie udane loty towarowe do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej oraz podpisany kontrakt z NASA na dalsze misje - również załogowe. W planach ma także przedsięwzięcia typowo turystyczne - dla bogatych i żądnych wrażeń. Jednak najważniejszym i najambitniejszym jest załogowy lot na Marsa.

Reklama

Niedawno, podczas wszechstronnego wywiadu na tematy dotyczące sztucznej inteligencji i podboju kosmosu, Elon Musk zapowiedział, że lądowanie ludzi na Marsie może wydarzyć się już za 6 lat. Ten ambitny cel potwierdza się z wcześniejszymi zapowiedziami milionera, które wygłosił podczas Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego we wrześniu 2016 r.

W wywiadzie Musk wyraźnie przedstawił chronologię wydarzeń od pierwszych testowych lotów, aż po oficjalną podróż człowieka na odległą planetę. Cała wyprawa ma się odbyć na pokładzie statku kosmicznego Starship, który już niebawem przejdzie kolejne loty testowe - tym razem na dużej wysokości. 

Wynalazca oraz właściciel firmy motoryzacyjnej Tesla, podkreślił przy tym jak ważne znaczenie ma dla niego nasza przyszłość. Zdaje sobie sprawę, że wiele osób postrzega ludzkość jako chorobę trawiącą Ziemię, a przyroda byłaby bez nas zdrowsza i piękniejsza. On jednak nie należy do tego grona i będzie się starał, aby znaleźć nam drugi dom, a na chwilę obecną tylko Mars znajduje się w technologicznym zasięgu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Elon Musk | Mars | SpaceX