Reklama

Koronawirus paraliżuje NASA

Pandemia koronwirusa paraliżuje NASA. Amerykańska Agencja Kosmiczna musiała wstrzymać rozwój niektórych projektów. Przedłuży się także czas związany z wysłaniem załogowej misji na Księżyc.

W piątek 20 marca NASA opublikowała wyniki kontroli związane obejmującej całą Agencję. Ta miała ocenić, jak radzą sobie pracownicy oraz jak wyglądają obecnie prowadzone projekty i ich status. Aby spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa, większość pracowników przeszła na pracę zdalną, a podróże służbowe zostały zakazane.

Reklama

Wiele misji zostało opóźnionych lub zawieszonych w związku z obowiązkową pracą zdalną w NASA. Zamknięcie Michoud and Stennis oznacza opóźnienia zarówno dla misji NASA SLA oraz samej kapsuły załogowej Orion. Testy i integracja na obu pojazdach w ramach misji Artemis zostały wstrzymane. Oznacza to, że misja na Księżyc się przedłuży. Pierwsza dane wskazują na to, iż Agencja nie wyrobi się do zakładanego 2024 roku. Sytuacja oznacza dla Boeinga oraz innych zakontraktowanych współpracowników lata opóźnień oraz około 2 miliardy dolarów straty - przynajmniej na ten moment.

W Kalifornii zawieszono również prace nad Kosmicznym Teleskopem Jamesa Webba. NASA ogłosiła również, iż dwie misje w ramach programu NASA Ames również zostaną przełożone. Lockheed Martin kontynuuje jednak swoje prace nad samolotem naddźwiękowym X-59.

Pomimo pracy zdalnej oraz zamknięcia kampusów, niektóre misje są dalej w planach. NASA chce zapewnić priorytet bezpieczeństwu swoich pracowników. Mimo to, Agencja chce wysłać 9 kwietnia bieżącego roku na ISS jednego z astronautów - Chrisa Cassidy’ego. Wszyscy astronauci biorący udział w misji przechodzą kwarantannę.

Kolejną z aktualnych rzeczy jest harmonogram misji Mars 2020. Łazik Perseverance i towarzyszący mu sprzęt zostaną wystrzelone nad powierzchnię planety w lipcu bieżącego roku. Misje zaopatrzeniowe na Stację Kosmiczną także pozostają bez zmian. Agencja cały czas korzysta z inżynierów monitorujących wszystkie statki kosmiczne Agencji, Teleskop Hubble’a, a także satelity pogodowe.

Sytuacja w najbliższym czasie może się jednak zmienić. Przedstawiciele NASA mają jednak stosować się do wszystkich zmian oraz ograniczeń wynikających z pandemii w USA i na świecie. 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: NASA | koronawirus