Reklama

Jeff Bezos: To pierwszy krok w kierunku czegoś wielkiego

Celem misji kosmicznych Blue Origin nie jest ucieczka z Ziemi, lecz jej ochrona i budowa "drogi do kosmosu" dla przyszłych pokoleń - powiedział na konferencji prasowej po udanym locie Blue Origin Jeff Bezos. Dokładnie 52 lata od lądowania na Księżycu, firma Bezosa wykonała pierwszy prywatny lot z czterema członkami załogi. Blue Origin planuje jeszcze dwa turystyczne loty w tym roku.

"To, co teraz robimy, to tylko pierwszy krok w kierunku czegoś wielkiego. Budujemy drogę do kosmosu, by mogły z niej korzystać nasze dzieci i ich dzieci" - powiedział biznesmen podczas konferencji prasowej po pierwszym załogowym locie rakiety New Shepard. Jak dodał, wbrew niektórym opiniom jego zaangażowanie w przemysł kosmiczny nie jest podyktowane chęcią "ucieczki z Ziemi", lecz jej ochroną.

"Ziemia jest jedyną dobrą planetą w Układzie Słonecznym. I musimy o nią dbać. Ten lot dodatkowo mi to uświadomił, widząc, jak cienka jest nasza atmosfera" - podkreślił założyciel Amazona.

Reklama

Bezos zaznaczył, że zastosowana przez Blue Origin technologia, obejmująca m.in. napęd na ciekły tlen i wodór, jest najbardziej z dostępnych obecnie przyjazna środowisku i da się zastosować na znacznie szerszą skalę w budowie kosmicznej infrastruktury. We wcześniejszej wypowiedzi dla CNN dodał, że ostatecznym celem jest umożliwienie przeniesienia poza planetę zanieczyszczającego ją przemysłu. Przyznał, że to jednak kwestia dekad.

Komentując sam wtorkowy lot, Bezos powiedział, że podczas kilku minut przebywania w stanie nieważkości czuł się "bardzo naturalnie, prawie tak jakby człowiek był do tego stworzony". Podziękował przy tym pracownikom i klientom Amazona, bo - jak przyznał - "to oni za to wszystko zapłacili". Bezos, który w lipcu po 27 latach zrezygnował z funkcji szefa firmy, zapowiedział, że swój czas będzie głównie poświęcał działalności Blue Origin i jego ekologicznego funduszu Bezos Earth Fund.

Komentując przyszłość kosmicznej turystyki, Bezos porównał obecny moment do początków XX w. i lotniczych popisów kaskaderów. Dodał jednak, że tak jak w przypadku lotnictwa, dojdzie do momentu, kiedy loty w kosmos będą dostępne dla wielu ludzi.

Najbogatszemu człowiekowi świata towarzyszył jego brat Mark, a także 82-letnia Amerykanka Wally Funk. Czwartym członkiem załogi był 18-letni holenderski student fizyki Oliver Daemen, syn właściciela holenderskiej firmy inwestycyjnej. To najstarsza oraz najmłodsza osoba, jakie poleciały w kosmos. 

New Shepard -na czym polegała misja?

Dzisiejszy lot New Shepard był pierwszą załogową misją Blue Origin, poprzednie 15 testów odbyło się bez udziału załogi. Pojazd jest w pełni zautomatyzowany - nie potrzebuje pilota. Pomimo tego przebieg lotu zasadniczo  nie różnił się od typowych misji kosmicznych sprzed lat oraz dzisiejszych lotów SpaceX.

Rakieta wystartowała z Teksasu, po wyniesieniu kapsuły na odpowiednią wysokość, powróciła na specjalne lądowisko. Tymczasem kapsuła z czterema członkami załogi dotarła za Linię Kármána, umową granicę pomiędzy atmosferą Ziemi i przestrzenią kosmiczną na wysokości 100 km. Załoga miała chwilę, aby podziwiać widoki i rozkoszować się stanem nieważkości. Potem rozpoczął się proces powrotu na Ziemię.

Po obniżeniu się kapsuła rozpoczęła sekwencję lądowania - na odpowiednej wysokości otworzone zostały trzy specjalne spadochrony, a tuż przed samym dotknięciem powierzchni ziemi, kapsuła skorzystała z systemu, który zabezpiecza pojazd i załogę przed zbyt twardym lądowaniem. 


INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jeff Bezos | Blue Origin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje