Reklama

Elon Musk ujawnia nowe informacje na temat kolonizacji Marsa

Założyciel SpaceX, w rozmowie z The Washington Post, przedstawia w skrócie plan podróży na Marsa

Musk już od dawna wspominał, że kolonizacja Marsa jest niezbędna do przetrwania naszej cywilizacji. - Chciałbym umrzeć na Marsie - powtarza. W ostatnim wywiadzie dla amerykańskiego dziennika przedstawił skrótowy plan działania.

Reklama

Pierwszym krokiem ma być misja Red Dragon, która będzie miała początek w 2018 roku. Wówczas, bezzałogowa rakieta o takiej samej nazwie ma wyruszyć w stronę Czerwonej Planety i po dotarciu na nią, sprawdzić warunki lądowania na powierzchni ciężkich maszyn. Jeśli misja się powiedzie, sama w sobie będzie ogromnym sukcesem, ponieważ statek będzie największym obiektem, jaki wylądował na Marsie.

Do 2020 roku mają zostać wysłane jeszcze dwie rakiety, załadowane różnymi maszynami i przedmiotami testującymi marsjańskie warunki. W końcu, w 2024, na planetę ma wyruszyć Mars Colonial Transporter, tym razem z kosmonautami na pokładzie. Załoga w założeniu będzie nieduża, ponieważ, jak mówi Musk: "W razie niepowodzenia chcę ryzykować jak najmniejszą liczbę ludzkich żyć". Statek ma lecieć sześć miesięcy i planowo wylądować w 2025 roku. W przyszłości, loty mają odbywać się regularnie, co dwa lata, ponieważ właśnie z taką częstotliwością dochodzi do największego zbliżenia się Ziemi do Marsa. 

Plany Elona Muska są bardzo ambitne, szczególnie, że, wciąż wiodące prym w badaniach kosmosu NASA, planuje swoją podróż na Marsa w okolicach 2030 roku. Patrząc jednak na ambicje i osiągnięcia jego kosmicznego przedsiębiorstwa można wierzyć, że pomysły o których mówi są możliwe do zrealizowania. Więcej szczegółów na temat planu kolonizacji Marsa ma zostać ujawnione we wrześniu.

INTERIA.PL

Reklama