Reklama

Ruszyły poszukiwania życia w Andromedzie

Astronomowie podjęli pierwsze kroki w celu poszukiwania obcego życia w galaktyce Andromedy.

Za projekt nazwany Trillion Planet Survey odpowiada Uniwersytet Kalifornijski w Santa Barbara. Zakłada on, że jeżeli istnieje cywilizacja, która celowo wysyła w kosmos sygnały, to powinno być możliwe ich zlokalizowanie. Naukowcy szukają transmisji pochodzącej od cywilizacji próbującej nadawać komunikaty za pomocą wiązki optycznej (Optical SETI).

Astronomowie twierdzą, że jest możliwe stworzenie źródła światła, które można dostrzec w dowolnym miejscu we wszechświecie. Uczeni skanują Andromedę w poszukiwaniu właśnie takich sygnałów. Porównują ze sobą poszczególne zdjęcia galaktyki w poszukiwaniu "czegoś niezwykłego".

Ponieważ galaktyka Andromedy znajduje sie 2,5  mln lat świetlnych od nas, każdy wykryty sygnał został wykryty co najmniej 2,5 mln lat temu. To wystarczająco dużo czasu, by jakakolwiek cywilizacja wyginęła. Warto jednak sprawdzić, czy "ktoś" tam jest, nawet pomimo tego, że szanse na trafienie na sygnał od obcych są niewielkie.

- Na Ziemi szukamy archeologicznych reliktów i skamieniałości, które powiedzą nam więcej o historii naszej planety. Warto poszukiwać analogicznych reliktów poza Ziemią - powiedziała Jatila van der Veen, biorąca udział w badaniach.

INTERIA.PL

Reklama