Reklama

Odkryto nowy rodzaj kosmicznych eksplozji

​Kilka lat temu naukowcy odkryli kosmiczny wybuch jak żaden inny. Wyglądał jak supernowa, ale był jaśniejszy i krótszy w porównaniu z poprzednimi zdarzeniami. Oznaczono go jako AT2018cow, a nazwę tę potocznie skrócono do Cow (krowa). Od tego czasu naukowcy znaleźli dwie podobne eksplozje.

Nowo namierzone wybuchy potwierdzają, że mamy do czynienia z nieznaną nam klasą obiektów. Pierwsze zdarzenie o nazwie CSS161010 było podobne do "krowy", przynajmniej jeżeli chodzi o ilości wyrzuconego materiału. Ten był emitowany z prędkością równą 55 proc. prędkości światła.

Reklama

- To było nieoczekiwane. Wiemy o energetycznych eksplozjach, które mogą wyrzucać materiał z prędkością prawie równą prędkości światła, a konkretnie o wybuchach promieniowania gamma. Emitują one tylko niewielką ilość masy - ok. jednej milionowej masy Słońca - powiedziała Deanne Coppejans z Uniwersytetu Northwestern.

CSS161010 wyrzucił od 1 do 10 proc. masy Słońca z ponad połową prędkości światła. To dowód na istnienie nowej klasy zjawisk przejściowych.

- Myśleliśmy, że wiemy co powoduje najszybsze emisje w przyrodzie. Myśleliśmy, że są tylko dwa sposoby na ich wytworzenie - przez zapadnięcie się masywnej gwiazdy z emisją promieniowania gamma lub połączenie dwóch gwiazd neutronowych. Myśleliśmy, że to jest to. Dzięki temu badaniu wprowadzamy trzeci sposób na uruchomienie takich wyrzutów materii - dodała Raffaella Margutti.

Drugim opisanym zdarzeniem było ZTF18abvkwla, zwane potocznie "koalą" (na podstawie czterech ostatnich liter automatycznie generowanej nazwy). "Koala" wygląda jak "krowa", ale na sterydach.

AT2018cow, CSS161010, i ZTF18abvkwla zostały zaklasyfikowane jako nowe przejściowe zdarzenia zwane szybkimi niebieskimi optycznymi stanami przejściowymi lub (FBOT). Nazwa ta wynika z tego, że znikają one szybciej niż supernowe, a są tak gorące, że świecą się na niebiesko.

Ich pochodzenie jest nadal przedmiotem dyskusji. Wszystkie trzy zdarzenia pochodzą z galaktyk karłowatych, mniejszych jak towarzysze Drogi Mlecznej. W tych galaktykach znajdują się zwykle gwiazdy, które mają mniej ciężkich pierwiastków, a to może pozwolić na tworzenie się osobliwych gwiazd, których nie widzieliśmy w naszej własnej galaktyce.  

INTERIA.PL

Reklama