Reklama

Czy Pluton to tak naprawdę miliardy połączonych komet?

Najnowsze doniesienia astronomów sugerują, że Pluton ma nieco inną historię powstania niż wcześniej sądzono. Ta planeta karłowata może być końcowym produktem ogromnej liczby komet zderzających się i łączących w jeden obiekt.

Odważna teoria została wysnuta przez astronomów z Southwest Research Institute (SwRI) na podstawie analizy składu chemicznego Plutona przez sondę New Horizons, która dokonała bliskiego przelotu w 2015 r. oraz misji Rosetta, która zbadała kometę 67P. Uczeni wykazali obfitość azotu w Sputnik Planitia, lodowcu w kształcie serca na Plutonie, co może świadczyć o pochodzeniu kometarnym.

- Stworzyliśmy kosmochemiczny model formowania Plutona, który nazywamy "gigantyczną kometą". Znaleźliśmy intrygującą spójność między szacowaną ilośćią azotu w lodowcu a ilością, jaka byłaby oczekiwana, gdyby Pluton powstał z aglomeracji około miliarda komet lub innych obiektów pochodzących z Pasa Kuipera o podobnym składzie do komety 67P, którą zbadała sonda Rosetta - powiedział dr Christopher Glein z SwRI, współautor badań.

To dopiero początek dyskusji o Plutonie. Zanim dowiemy się nowych informacji o planecie karłowatej, 1 stycznia 2019 r. sonda New Horizons przeleci nad MU69, innym obiektem pochodzącym z Pasa Kuipera, który może rozwiać nasze wątpliwości. Niewykluczone, że inne obiekty Układu Słonecznego także mają pochodzenie kometarne.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: badania kosmosu | Pluton | komety | New Horizons