Reklama

Po co pulsoksymetry chorym na COVID-19?

Niedawno minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że część osób chorujących na COVID-19 otrzyma pulsoksymetr do samodzielnego badania. Po co?

Pulsoksymetr mają otrzymać osoby przechodzące COVID-19 w sposób bezobjawowy lub z łagodnymi objawami. Minister zdrowia zapowiedział, że urządzenia będą przekazywane osobom z dodatnim wynikiem na obecność SARS-CoV-2, a ich wyniki monitorowane przez specjalne centrum analiz.

Reklama

Pulsoksymetr do urządzenie elektroniczne do nieinwazyjnej pomiaru saturacji (natlenowania) krwi. Badanie tego typu wykonuje się u osób z niskim ciśnieniem krwi, czyli przede wszystkim u tych cierpiących z powodu chorób układu oddechowego, np. astmy czy obturacyjnej choroby płuc. Zaleca się je osobom pracującym i uprawiającym sporty na dużych wysokościach.

Na rynku są sprzedawane dwa rodzaje pulsoksymetrów: napalcowe i stacjonarne. Pulsoksymetr napalcowy ma prostą konstrukcję nakładaną na palec, dzięki czemu pomiary mogą być dokonywane dosłownie wszędzie. Pulsoksymetry stacjonarne stosuje się głównie w szpitalach i różnego rodzaju placówkach medycznych. Mają więcej funkcji (jednoczesne pomiary ciśnienia, oddechu, itd.), ale są mniej poręczne. Nakłada się je nie tylko na palec, ale i płatek ucha. Jest jeszcze pulsoksymetr dla niemowląt, który nakłada się na stopę lub nadgarstek.

O czym tak naprawdę mówi nam pulsoksymetr? Prawidłowy poziom saturacji tlenek powinien wynosić 95-99 proc. Przy wartości 94 proc. już możemy mówić o niedotlenieniu.

Dokładność pomiarów jest mniejsza u osób z podwyższonym poziomem karboksyhemoglobiny (czadu), methemoglobiny (nieodwracalnie zmienionej hemoglobiny) lub bilirubiny (pomarańczowego barwnika powstającemu z rozpadu hemoglobiny).

Co ciekawe, wyniki badań mogą być nieprecyzyjne z powodu skurczu naczyń krwionośnych, nadmierną ruchliwością osoby badanej, tatuażami na palcach czy ciemnym lakierem paznokci. 

Pulsoksymetry pokazują, jak oddychamy. Niskie natlenowanie krwi może świadczyć o infekcji układu oddechowego, a tym samym podatności na wystąpienie COVID-19.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pulsoksymetr | Covid-19 | pandemia | SARS-CoV-2 | natlenowanie krwi