Reklama

Ozdrowieńcy także powinni się zaszczepić przeciwko SARS-CoV-2

​Minęło ponad 11 miesięcy, odkąd SARS-CoV-2 zaatakował po raz pierwszy. O koronawirusie wciąż nie wiemy wszystkiego. Jedno z najważniejszych pytań dotyczy odporności i poziomu przeciwciał po przebytej infekcji. Okazuje się, że tzw. ozdrowieńcy wcale nie są chronieni przed kolejnym zachorowaniem.

Panuje przekonanie, że po przebytej infekcji SARS-CoV-2 nabywa się odporność na ok. 3-6 miesięcy. Oznacza to, że w tym czasie teoretycznie nie można ponownie zachorować na COVID-19. Ale tylko teoretycznie.

Reklama

Eksperci od immunologii apelują, że ważne markery odporności pozostają na wysokim poziomie całe miesiące po infekcji. Nie oznacza to bynajmniej, że osoby, które przeszły COVID-19 nie mogą ponownie zachorować lub nieświadomie rozprzestrzeniać wirusa. To oznacza, że ozdrowieńcy nadal powinni nosić maseczki ochronne i zachowywać dystans społeczny. 

- Nie wiemy wystarczająco dużo o tym scenariuszu. Musimy być bardzo ostrożni w zmianie zachowań w oparciu o poprzednie zakażenie - powiedział John Wherry, immunolog i dyrektor Instytutu Immunologii Penna.

Dr Anthony Fauci, dyrektor National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) uważa, że zaszczepić się przeciwko SARS-CoV-2 powinien każdy. Także osoby, które przeszły już COVID-19.

Ponieważ szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 są zupełnie nowe, nie wiemy, jak długo będzie utrzymywała się odporność. Niewykluczone, że na COVID-19 będziemy musieli szczepić się co roku, podobnie jak na grypę sezonową.

Jednym z powodów, dla których naukowcy obawiają się, że naturalna ochrona przed SARS-CoV-2 może być krótkotrwała jest to, że odporność na inne koronawirusy krążące w powietrzu - wywołujące przeziębienie - jest ulotna. Z drugiej strony, osoby, które przeszły SARS 17 lat temu, nadal mają przeciwciała do walki z wirusem.

We wczesnej fazie pandemii COVID-19 istniały dowody na to, że zakażeni ludzie wytwarzali duże ilości przeciwciał i białek, które rozpoznawały patogen i zapobiegały rozwojowi infekcji. Jednak liczba tych przeciwciał spadła po kilku miesiącach.

Od tego czasu więcej uwagi skupiono na limfocytach B, które produkują przeciwciała, oraz dwóch typach limfocytów T, które albo zabijają zakażone komórki, albo wspomagają odpowiedź immunologiczną. Limfocyty T ruszają do pracy po tym, jak wirus zaczyna się replikować. Oznacza to, że wirus może być aktywny nawet wtedy, gdy układ odpornościowy reaguje.

Ostatnie badania La Jolla Institute for Immunology, które nie zostały jeszcze zweryfikowane, znalazły powód, aby wierzyć, że osoby, które przeszły COVID-19, mogą mieć trwałą odporność.

Przyjrzano się wszystkim składnikom odporności utrzymującym się do ośmiu miesięcy po zakażeniu i stwierdzono, że niektóre z tych komórek pamięci zareagowały na koronaawirus lub jego części u ponad 90 proc. osób. Spadek reakcji był powolny, co świadczy o tym, że odporność może trwać przez długi czas. Niestety, nikt nie wie, jak sytuacja będzie wyglądać za 18 miesięcy albo i później.

Na całym świecie odnotowano mniej niż 30 przypadków reinfekcji wśród osób, które przeszły COVID-19. Eksperci podejrzewają, że realnie może być ich więcej. Nie wiadomo, czy lepsza (trwalsza) jest odpowiedź uzyskana w wyniku naturalnej infekcji, czy ta wywołana w sposób syntetyczny (przez szczepionkę).

Naukowcy uważają, że każdy powinien zaszczepić się przeciwko SARS-CoV-2, nawet osoby, które przeszły infekcję. Wirus wywołujący COVID-19 prawdopodobnie w końcu zmutuje w sposób zauważalny dla ludzkiego organizmu, a odporności nigdy za wiele.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: pandemia | SARS-CoV-2 | Covid-19 | ozdrowieńcy | szczepionka