Reklama

Noszenie maseczki w taki sposób jest niebezpieczne dla zdrowia

Noszenie maseczki zsuniętej z nosa, zasłaniającej tylko usta, może być niebezpieczne. Odsłonięty nos sprawia, że jest się bardziej podatnym na infekcję SARS-CoV-2.

Pandemia COVID-19 nie zwalnia, a podstawowymi zaleceniami nadal pozostaje: zachowanie dystansu społecznego, noszenie maseczki zasłaniającej usta i nos oraz regularne mycie rąk. 

Reklama

Zgodnie z wytycznymi WHO, maseczka ochronna powinna zakrywać zarówno nos, jak i usta. By prawidłowo spełniała swoje zadanie, powinna także ściśle przylegać pod brodą. Większość osób właśnie w taki sposób używa maseczki. Ale nie wszyscy. Niektórzy wolą nosić maseczki na szyi albo z odsłoniętym nosem. Nowe badania wykazały, że może być to niebezpieczne, gdyż nos jest szczególnie podatny na infekcję SARS-CoV-2.

Nos bramą dla wirusa

Noszenie maseczek spowalnia pandemię COVID-19 - chroni nie tyle nas samych przed innymi, co innych przed nami. Prawidłowo noszona maseczka zapobiega przenoszeniu się kropel i aerozoli, które powstają podczas oddychania, kaszlu lub kichania. To wciąż podstawowy sposób transmisji SARS-CoV-2.

Kilka miesięcy temu, międzynarodowy zespół naukowców ustalił, że nos jest kluczowym punktem wejścia dla SARS-CoV-2, wirusa wywołującego COVID-19. Wyniki opublikowane w "Nature Medicine" pokazały, że komórki nabłonka wyściełającego nos zawierają dużo białek, które są wykorzystywane przez koronawirusa do inwazji organizmu. Mowa o białkach ACE2 i TMPRSS2. 

Naukowcy zbadali próbki tkanki płuc, oczu, nosa, jelit, serca, nerek i wątroby. Uczeni nie spodziewali się znaleźć niczego konkretnego. Ale jednak znaleźli.

- To w nosie jest wyjątkowo dużo komórek, które pomagają wirusowi wniknąć do naszego organizmu. Później wszystko idzie już z górki, dochodzi do replikacji i szerzenia infekcji. Jeżeli jest jakiś sposób, by temu przeciwdziałać, warto to zrobić. Tak się składa, że jest - wystarczy właściwie nosić maseczkę. Zakładanie jej bez zakrywania nosa nie ma jednak sensu - powiedział Waradon Sungnak, immunolog z Wellcome Sanger Institute, główny autor badań.

Jak nie nosić maseczki?

Inne wyniki badań, które zostały opublikowane w lipcu w "Cell", potwierdziły konieczność ochrony nosa jako jeden z podstawowych czynników hamujących rozprzestrzenianie się patogenu. Naukowcy prześledzili, jak SARS-CoV-2 dostał się do płuc i gdzie było pierwotne miejsce zakażenia.

Ustalono, że największe stężenie białek ACE2 znajduje się w nosie, a nie w płucach, jak do tej pory uważano. Naukowcy jednoznacznie stwierdzili, że to właśnie nos jest najważniejszą bramą dla koronawirusa w całym układzie oddechowym.

- Wyniki są zgodne z tym, jak nos jest używany przez nasz organizm. To narząd filtrujący, zarówno dla substancji lotnych, jak i drobnoustrojów. Wirusy obecne w nosie mogą być mikroaspirowane lub przenoszone do płuc przez maleńkie kropelki płynów ustrojowych. Po dotarciu do płuc, SARS-CoV-2 zaczyna replikację - powiedział Richard Boucher z Uniwersytetu Północnej Karoliny, główny autor tych badań.

Mikroaspiracja jest częstsza u osób starszych i cierpiących na inne choroby. To jeden z powodów, dla których SARS-CoV-2 jest tak niebezpieczny dla osób starszych i z chorobami współistniejącymi.

Istnieje większe prawdopodobieństwo, że u młodych osób wirus pozostanie w górnych drogach oddechowych, a nie przedostanie się do płuc. To dlatego ochrona nosa jest kluczowa w kontekście środków obrony przed koronawirusem. Noszenie maseczki ochronnej bez zasłaniania nosa jest bezcelowe - równie dobrze można nie ubierać jej wcale.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: pandemia | Covid-19 | maseczka ochronna | SARS-CoV-2