Reklama

Naukowcy są zgodni - oto kto powinien zostać zaszczepiony jako pierwszy

​Trwa globalny wyścig po szczepionkę przeciwko SARS-CoV-2. Kilka preparatów znajduje się już w trzeciej fazie badań klinicznych. Kiedy owa szczepionka już powstanie, nie będzie od razu dostępna dla wszystkich. Trzeba się zatem zastanowić, kto powinien zostać zaszczepiony w pierwszej kolejności.

Szczepionka firmy Pfizer charakteryzuje się 90-procentową skutecznością u osób niezakażonych wcześniej wirusem, a naukowcy z Uniwersytetu Macquarie, QUT i australijskiej agencji CSIRO mogą mieć gotowe rozwiązanie, gdy preparat będzie gotowy.

Reklama

Naukowcy opracowali teoretyczny model nowej strategii szczepień, który miałby największy wpływ na powstrzymanie rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2. Celem strategii jest identyfikowanie miejsc odwiedzanych przez osoby, które są tzw. superroznosicielami (superspreaders) i zaszczepienie ich.

Uczeni wykorzystali anonimowe dane o lokalizacjach dla ruchu 600 000 osób w Szanghaju i Pekinie, które korzystały z komunikatora nazwanego Momo. Naukowcy przeanalizowali zdumiewającą liczbę 56 mln wizyt lokalizacyjnych w ciągu zaledwie 71 dni.

- Skupienie się na lokalizacjach, które odwiedza potencjalny superroznosiciel i zaszczepienie wszystkich bezpośrednich i pośrednich kontaktów w tych miejscach jest najbardziej efektywną metodą. Stwierdziliśmy, że takie podejście byłoby równie dobre jak szczepienie zidentyfikowanych superroznosicieli w oparciu o dokładną listę kontaktów i znacznie lepsze niż szczepienia losowe - powiedział prof. Bernard Mans z Macquarie's Department of Computing.

Superroznosiciel to ktoś, kto przenosi chorobę zakaźną na wiele osób (więcej niż jedną). 

- Nasze badania pokazują, że aby być skutecznym nie chodzi o to, z kim dokładnie superroznosiciel miał kontakt 24 godziny na dobę, ale o to, gdzie się znajdował. Dotychczasowe badania wykazały, że ze względu na prywatność ludzie często nie ujawniają wszystkich swoich kontaktów lub zapominają o wszystkich osobach, z którymi się spotkali, więc nie można na tym polegać - powiedział prof. Mans.

Obecne teoretyczne strategie szczepień nie były opracowane w taki sposób, aby wychwytywać pośrednie transmisje i potencjalnie pomijać liczne pośrednie powiązania poszczególnych osób, takie jak osoby, które wchodzą za nimi do windy. Skupienie się na miejscu oznacza, że można łatwo odkryć zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie kontakty.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: pandemia | SARS-CoV-2 | Covid-19 | szczepionka | superroznosiciele